Najnowsze

Jak nie zostać zablokowanym na Instagramie?

Ostatni tydzień był u mnie niezwykle emocjonujący, ale niestety… w negatywnym tego słowa znaczeniu. Wszystko zaczęło się od tego, że chciałam za szybko i zbyt intensywnie wypromować swój profil na Instagramie (koniecznie zajrzyjcie na mój profil Kulturalne Rozmowy) przy pomocy osób, które deklarują szybką i skuteczną pomoc. Ostatecznie nie wyszło mi to chyba na dobre. Przez co kosztowało mnie to wiele nerwów i stresu. I nawet jeśli kryzys został zażegnany, uznałam, że popełnione błędy mają też swoje dobre strony, ponieważ gdyby ich nie było, nie nauczyłabym się tyle, co wiem teraz. Spędziłam wiele godzin na szukaniu rozwiązania, porad oraz przeczytałam mnóstwa ciekawych artykułów na temat wszelkich blokad na Instagramie. Postanowiłam więc się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami i uwagami ku przestrodze innym. 


Jednak zacznę od początku. Jak wspomniałam, oddałam swój profil instagramowy pod opiekę pewnej firmie, aby pomogła mi w promocji, ponieważ obrałam sobie za cel zwiększenie zasięgu, skuteczne dotarcie do followersów, co w późniejszym czasie ma na celu monetyzację tego, co od dłuższego czasu robię. Zresztą sami wiecie, o co chodzi, jeśli zajmujecie się kreacją marki osobistej w mediach społecznościowych lub prowadzicie własną stronę internetową. 

Zaczęło się niewinnie… STOP "śmieciowym" obserwatorom!

Zaczęło się bez problemów, od pozbycia się „śmieciowych” obserwatorów, co trwało dobry tydzień, gdyż robiłam to razem z firmą. Odeszło mi mnóstwo „duchów”, ale chciałam znów przeprowadzić całą operacją zbyt szybko, co zostało szybko wykryte i skutkowało blokadą na 1 dzień. Wtedy dowiedziałam się, że opcja unfollow ma swoje ograniczenia. 

Zaczęłam powoli uczyć się, jakich działań nie wykonywać na Instagramie, aby ponownie nie zablokowano mi konta. Pierwsza lekcja wyniesiona – nie wykonywać akcji unfollow zbyt intensywnie i w krótkim czasie. Lepiej robić to wolniej, wtedy unikniemy stresu z powodu zablokowania możliwości ponownego odobserwowania. Jednak u mnie nie trwało to zbyt długo, ponieważ tylko jeden dzień, ale zdarzyło mi się to kilka razy. 

Czego nie lubi Instagram?

Ten etap niewiedzy mam więc już za sobą i teraz wiem, że obserwować należy z głową. Zasada jest jedna – obserwowanych przez Ciebie osób nie może być więcej niż 7 500 i nie więcej niż obserwuje Ciebie (nad tym muszę jeszcze popracować). Wtedy takie konto jest podejrzane, a już na pewno nie wygląda na profesjonalne. Nie przekraczam więc od dzisiaj limitów i będę świadomie wybierać followersów. 

Należy uważać również – czego wcześniej nie wiedziałam – na skrócone formy linków, np. bitly, których Instagram absolutnie nie toleruje. Wtedy najczęściej pojawia się komunikat i następuje blokada wszystkich działań na naszym koncie, czyli: zaczynając od własnego podwórka, jedyne co mogłam zrobić, to dodać posta w formie grafiki lub zdjęcia, ale bez hashtagów oraz tekstu – „goła” grafika, która nie ma zasięgu bez hashtagów, a to znacząco uszczupliło statystyki na profilu. Nie wolno też mi było komentować i odpowiadać na komentarze obserwujących mnie osób, co doprowadziło do lekkiej konsternacji z ich strony. Wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby ten stan trwał dłużej niż tydzień. Mogłabym wtedy zamknąć profil, przerzucić obserwatorów na nowy, ale to wiązałoby się z utratą tego wszystkiego, co udało mi się zbudować do tej pory. Straszne…


Wracając jednak do współpracy z firmą gwarantującą szybki wzrost polubień, komentarzy czy followersów, są pewne fakty, o których należy wspomnieć. Korzysta ona z prostych, nieskomplikowanych botów w celu masowego komentowania, lajkowania czy obserwowania innych profili. Dowiedziałam się też, że firma nie używa indywidualnych adresów IP czy wirtualnego telefonu komórkowego, co natychmiast zostanie wykryte przez Instagram. Co może grozić? Oczywiście, najpierw czasowa blokada konta, a w ostateczności utrata konta na zawsze. Jest jednak sposób, aby promować profil w bezpieczny sposób – użycie aplikacji InstaGo. Wtedy masz pewność, że wydane pieniądze zostaną zainwestowane w rzeczywiste działania, ponieważ wcześniej ostrzega przed ewentualną blokadą, gdy nadmiernie komentujemy, lajkujemy czy obserwujemy inne profile. To samo dotyczy także unfollow. 

Wspomniałam o karach, które serwis nałożył na mój profil. Najpierw były to dwie jednodniowe blokady spowodowane prawdopodobnie zbyt intensywnym promowaniem, czyli „oserduszkowaniem” lub komentowaniem na innych profilach i akcją unfollow. W końcu jednak blokada potrwała nieco dłużej – aż 6 dni!!! Wyobrażacie sobie,  jakie to było dla mnie irytujące?! Miałam dwie opcje: albo biernie czekać aż blokada zostanie zdjęta – tutaj okres oczekiwania to 24h do 30 dni, co dla aktywnego profilu oznacza przecież śmierć. Druga opcja to wysłanie poprzez ustawienia zawiadomienia o problemie z wyjaśnieniem, z czym mam problem. Reakcja ze strony Instagrama jest dużo krótsza – od 24 do 48h. Tak też właśnie zrobiłam i… podziałało!!! Warunek jest jeden: należy się powstrzymać od wszelkich ruchów lub działań na profilu w w/w godzinach. W moim przypadku wystarczyła jedna doba i już mogę (na szczęście) cieszyć się odblokowanym profilem i zacząć działać. W przypadku dłuższego okresu rozważałam nawet założenie nowego profilu oraz cesję followersów, co byłoby dość czasochłonne, ale na ten czas nie widziałam innej opcji. To jednak oznaczało utratę ponad rocznych efektów działań. Cały proces budowania marki musiałabym zacząć od nowa. Okropna perspektywa. Ostatecznie nie musiałam tego pomysłu wcielać w życie.


Jakie są skutki blokady profilu?

Skutkiem nieuczciwej taktyki prowadzonej na Instagramie może też być zjawisko określane przez użytkowników jako shadowban, które teoretycznie nie istnieje. Chodzi o utratę zasięgu w przypadku używania zakazanych hashtagów lub kiedy stosujemy ciągle te same hashtagi, o czym ja wcześniej nie wiedziałam (w takiej sytuacji znacznie spada dotarcie z naszym contentem do kolejnych obserwujących). Warto więc wcześniej przygotować sobie listę ok. 100 hashtagów i dobierać je do contentu tak, aby nie powtarzać zbyt często obok siebie konkretnych znaczników. Ja właśnie tak zrobię. Od teraz będę dobierać hashtagi indywidualnie do zdjęć/postów, aby uniknąć spadku zasięgu i aby Instagram nie uznał tych działań za spam. Zaczną sprawdzać, czy, np. po kliknięciu w wybrany hashtag mój wpis będzie widoczny. Karą za przewinienie, czyli spamowanie tymi samymi hastagami jest oczywiście wspomniany przeze mnie ban, a jego długość zależy od tego, czy jest to nasze pierwsze naruszenie zasad społeczności czy kolejne – jeśli to drugie, konsekwencje mogą być surowe i skutkować nawet usunięciem całkowitym profilu. 

Ma to też swoje dobre strony – chce ograniczać działania sztucznej inteligencji polegające na masowym lajkowaniu, komentowaniu i obserwowaniu przez nieistniejące profile rodem z Bangladeszu lub innego egzotycznego kraju, które tylko w teorii pomagają nam w zdobywaniu kolejnych followersów i interakcji z użytkownikami społeczności instagramowej. Ich komentarze zazwyczaj ograniczają się do emotki lub krótkich anglojęzycznych słów zupełnie pozbawionych wartości merytorycznej. 

Pierwszym sygnałem blokady jest drastyczny spadek zasięgu i followersów – i właśnie to chyba dopadło mój profil, więc będę musiała się teraz mocno napracować, aby odrobić straty związane z utratą followersów oraz podnieść swoje zasięgi. Jeśli chcemy być niemal całkowicie pewni, że to właśnie shadowban, należy przeglądać swój profil anonimowo przez przeglądarkę oraz sprawdzić, czy dodane zdjęcie wyświetli się pod wskazanym hashtagiem. 

Co zrobić, aby uniknąć blokady konta? Już tłumaczę. Jak podają źródła, zaczynamy od nazwy – pamiętajcie, aby nie przypominała ona domeny. U mnie akurat nie było tego problemu, ale jakby ktoś zapomniał - przypominam.


Czego nie robić na Instagramie?

Poza tym, wszelkie działania na Instagramie objęte są limitami, i tak: możemy dodać 60 komentarzy na godzinę oraz 250-350 polubień w tym samym czasie, obserwować nie więcej jak 600-1000 użytkowników na dobę, a 50-70 unfollow na godzinę. Do każdego wpisu możemy dodać do 30 hashtagów. W sumie proste, ale kto to liczy, prawda? Ja od dziś będę na to uważać. Warto też do emotek w komentarzu dodać kilka wartościowych słów. 

Nie będę też dodawać zdjęć z poziomu komputera (w zasadzie nigdy tego nie robię, ponieważ nie nabyłam tej umiejętności), chociaż wiem, że czasem ta opcja ułatwiłaby życie, ale może za to grozić nawet utrata konta, więc nie warto ryzykować. 

Ilość postów w ciągu doby, które można dodać to maksymalnie 6 – więcej jest uznane za spam, a żadne medium, jak wiemy, nie lubi spamowania, więc tutaj należy się również ograniczać. Ja dodaję do 2 wpisów dziennie i chyba na tym poprzestanę. 

Nie należy również zbyt często przesyłać postów w wiadomości prywatnej, ponieważ to również zostanie uznane za spam i skutkiem będzie usunięcie lub zablokowanie tej funkcji na naszym profilu.
Kończąc ten ciężki dla mnie tydzień, muszę stwierdzić, że jednak było warto przeżyć te doświadczenie. I choć dla wielu mój artkuł może okazać się niczym nowym a ktoś uzna, że to tylko niewielka garść informacji o czyhających na influencerów niebezpieczeństwach, mam nadzieję, że już więcej nie spotka mnie taka kara. Niektóre informacje warto przypominać, ponieważ w natłoku wielu spraw, pewna wiedza czy działania ulegają zapomnieniu. 

Teraz czas wziąć się do pracy, aby odrobić poniesione straty i podnieść zasięg, który w ostatnim czasie uległ ograniczeniu. Jeśli i Was spotkała podobna sytuacja, podzielcie się ze mną swoją historią. Uczmy się od siebie nawzajem.       

1 komentarz:

  1. najprościej przestać z tego korzystać, jest mrowie innych serwisów społecznościowych, które zrobią wszystko byleby uzywkowników przyciągnąć, ja od miesiąca przeglądam różne witryny i nie mogę się zdecydować, gdzie konto założyć, z facebook a nie korzystam, na instagramie wiem, że też konta nie założę, przeszkadza mi takie podejście do użytkowników jak w artykule jest opisane, to nie jest policja tylko portal rozrywkowy

    OdpowiedzUsuń