Najnowsze

10 powodów, dla których warto prowadzić bloga według Sylwii Błach

Zawsze, gdy ktoś się mnie pyta, od jak dawna prowadzę bloga, robię oczy jak pięciozłotówki. Nie wiem! Blog od tylu lat jest częścią mnie, sposobem na wyrażenie siebie, pasją, ale też powiernikiem… Dopiero zajrzenie w statystyki uświadamia mi, że to już siedem lat. Siedem lat regularności, dbałości, wiary w sens swoich działań.


Jestem pisarką, programistką, blogerką. Na swojej stronie skupiam się na trzech głównych kategoriach: moda, technologie i literatura, choć równie dużo piszę na inne tematy. Bliskie jest mi pisanie o niepełnosprawności, ponieważ poruszam się na wózku, ale też dzielę się swoimi przemyśleniami, bo blog jest świetną “myślodsiewnią”. Taki blog najłatwiej określić słowem “lifestylowy”, choć całym swoim życiem udowadniam, że unikam łatek i definicji. Jak ognia.

Dobrze pamiętam moment, w którym zakładałam bloga - a właściwie to dwa blogi, ponieważ dopiero od dwóch lat funkcjonują pod wspólnym adresem: www.sylwiablach.pl. Wcześniej jeden blog traktował tylko o modzie i wizażu. Drugi - o życiu i literaturze. Pierwszego założyłam, gdyż wszyscy znajomi mówili mi, że fajnie się ubieram i jak chyba każda blogerka modowa przerobiła fazę “zdjęć z ławki” i ukrywania swojego blogowania przed znajomymi. Drugi blog powstał, gdy wydawałam swoją drugą książkę - “Bo śmierć to dopiero początek”. Teraz mam już na koncie pięć książek, a piszę głównie horrory, postapokalipsę i… książki dla dzieci.
Jak to się stało, że tyle lat poświęcam działaniu, które w moim przypadku jest przede wszystkim pasją? Oto dziesięć powodów, dla których prowadzę swojego bloga. Może dzięki mnie poczujesz inspirację!

Promocja własnej twórczości

To był pierwszy z powodów, dla którego założyłam bloga i choć teraz nie jest on aż tak widoczny, jak był na początku działalności, nie mogę go pominąć. Zakładając stronę, wierzyłam, że pomoże mi prowadzić marketing moich książek – udało się i nie udało jednocześnie. Z jednej strony okazało się, że blog faktycznie pomaga w promocji, z drugiej: blog wymaga bardzo dużo czasu, który paradoksalnie mogłabym poświęcić na inne formy marketingu. Ale wiesz co? Nie żałuję. Dzięki blogowi nauczyłam się bardzo dużo na temat marketingu, ogarnęłam zasady copywritingu, dowiedziałam się, na czym polega pozycjonowanie, słowem: zdobyłam ogrom wiedzy. I, co ważniejsze, ciągle ją poszerzam.

Kocham pisać


Pisanie zawsze było dla mnie naturalne – tak jak oddychanie. Pisałam od małego, wierszyki dla dziadków, mikropowieści… Ze znajomymi dzieciakami próbowałam wywoływać duchy i to ja zawsze tworzyłam historie. Nic więc dziwnego, że przyszedł czas, w którym zapragnęłam pisać na blogu. Mogę tu trenować swój warsztat, praktykować inne formy: felietony, artykuły. Sądzę, że właśnie dzięki doświadczeniu zdobytemu na blogu zaczęłam pisać do czasopism “Moda w Polsce” oraz “Integracja”. Blog zmusza do regularnego treningu i to jest świetne!

Mogę dzielić się swoimi poglądami

Lubię w blogowaniu to, że przedstawiam swoje poglądy różnym osobom z różnych środowisk. Blog jest takim miejscem, w którym to ja decyduję o tym, co napiszę. Daje mi to zarówno możliwość uświadamiania osób pełnosprawnych na tematy związane z niepełnosprawnością, wypowiadania się na tematy polityczne, ale też pozwala przedstawić innym mój punkt widzenia świata. Jestem trochę ekstrawertykiem i już sam fakt, że ktoś przeczyta, co myślę i wejdzie ze mną w komentarzach w polemikę sprawia mi przyjemność. Oczywiście pod warunkiem, że jest to kulturalna dyskusja, a nie słowna przepychanka.

Trenuję WordPressa

Znów wracam do systematyczności! Żyjemy w szalonych, zabieganych czasach i bardzo ciężko nam wygospodarować chwilę dla siebie… A gdy już ją znajdziemy, samorozwój jest ostatnim, na co mamy ochotę. Ja mam to szczęście, że lubię się uczyć i jestem bardzo dobrze zorganizowaną osobą, ale lubię też mieć nad sobą “bat”. Moje własne motywatory – to one sprawiają, że nie zawalam spraw.
Wordpressa uczę się od lat. Ba, prowadziłam wiele zajęć, na których innych uczyłam tworzenia stron na Wordpressie, a czasem tworzę strony dla klientów! W technologiach nie można wypaść z obiegu – trzeba czytać i nadążać za nowinkami. Własny blog w technologii Wordpress jest właśnie takim moim motywatorem – dbając o niego, dbam o to, by moi klienci zawsze otrzymywali najwyższą jakość usług. Bo skoro poświęcam czas, by u siebie zrobić coś jak najlepiej i by pielęgnować swoją stronę, to u innych przychodzi mi to dużo łatwiej.

Otwieram się na ludzi


Blogowanie to nie tylko siedzenie przed komputerem – to także spotkania, konferencje, wyjazdy. Choć kiedyś byłam bardzo nieśmiałą nastolatką i młodą kobietą, to między innymi dzięki blogowaniu otworzyłam się na ludzi. Polecam!
Mam swoje miejsce w sieci

Facebook, Instagram, Twitter… Żyjemy w social mediach. Wielu blogerów i youtuberów ze swoją działalnością przenosi się na “soszjale”, pozwalając blogom umierać. To złe podejście! Blog to nasze własne miejsce w sieci – takie, którego nam nikt nie zabierze. Inne portale mogą w dowolnej chwili zniknąć: mogą zbankrutować, upaść, zostać zhakowane lub ich właściciel może mieć kaprys ich usunięcia. Poza tym nasze konto może zostać zbanowane, nawet jeśli nie zrobimy nic złego – błędy się zdarzają. I wtedy stracimy lata pracy. Nikt nie odda nam naszych tekstów, ale przede wszystkim – nie odzyskamy kontaktu do naszych odbiorców. I dlatego, choć bardzo lubię social media, ważne jest, by społeczność budować wokół siebie i swojego bloga, a nie wokół platformy, na której istnienie nie mamy wpływu.

Mogę wspominać (ze śmiechem)
Siedem lat – ogrom czasu! Gdy zaglądam do najstarszych postów… nie przestaję się śmiać. Wspomnienia dają mi radość. Przypominają jaka kiedyś byłam, co lubiłam, jak wyglądałam. Nie bez powodu blogi nazywa się też internetowymi pamiętnikami. Wraca się do nich z rozrzewnieniem! 

Czuję, że daję innym „wartość”

Ważni są dla mnie ludzie. Gdy dorosłam, zrozumiałam, że każdy z nas może zmienić świat, uczynić go lepszym – musimy tylko działać ramię w ramię, a nie przeciwko sobie. Lubię dzielić się wiedzą, bo dzięki temu przyczyniam się do czyjegoś rozwoju. Daje mi to satysfakcję i cieszę się, gdy słyszę, że ktoś dzięki mojemu blogowi nauczył się nowych rzeczy czy dowiedział czegoś ciekawego na temat świata.

Dokształcam się 

O tym już było, ale dokształcanie się zasługuje na osobny punkt w zestawieniu. Nie chodzi tylko o naukę marketingu i poszerzanie wiedzy na temat Wordpressa. Każdy artykuł, który piszę, wymaga ode mnie researchu – zagłębienia się w interesujący mnie temat, po to, by mieć pewność, że przekażę swoim odbiorcom najbardziej aktualne informacje. Pisząc – czytam, a czytając – uczę się. Czy to nie jest piękne?

Pasja i satysfakcja

Blog przede wszystkim jednak daje mi satysfakcję. I radość. Emocje, które może zapewnić tylko prawdziwa pasja, a o którą tak ciężko w naszych czasach. Polecam to uczucie!

1 komentarz: