Najnowsze

10 powodów, dla których pisarka i trenerka pisania potrzebuje strony www i bloga

Zapraszam na kolejny artykuł z cyklu "10 powodów, dla którego warto prowadzić własną stronę www/bloga. tym razem kilka słów o tych korzyściach powie Krystyna Bezubik. 


Nazywam się Krystyna Bezubik. Jestem doktorem literaturoznawstwa, pisarką i blogerką. Jestem również autorką książek naukowych, literackich i poradnikowych (m.in. „Tatry huczą gnozą”, „Raj na kredyt”, „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania”). Od siedmiu lat tworzę markę Piszę, bo chcę, a od jakiegoś czasu rozwijam swoją stronę autorską www.krystynabezubik.pl. Mówią na mnie poszukiwaczka marzeń i słów, która wierzy, że twórczość, sztuka i wszystko, co kryje się pod terminem „kultura wysoka”, jest potrzebne ludzkości, by ta mogła się rozwijać.

Cześć, mam na imię Krzysia i jestem pisarką oraz trenerką kreatywnego pisania. Prowadząc kursy pisarskie, od początku wiedziałam, że potrzebuję strony www, by dotrzeć do potencjalnych klientów. Z czasem poczułam również potrzebę, by wzmocnić swoją pozycję jako pisarka i zdecydowałam się założyć kolejną stronę. Obecnie prowadzę dwa blogi połączone z dwoma stronami www. Jako pisarka mam swoją stronę autorską www.krystynabezubik.pl. Jako trenerka – piszebochce.pl. Na pierwszym dzielę się swoimi tekstami literackimi i przemyśleniami o książkach, feminizmie; na drugim podpowiadam, jak spełniać pisarskie marzenia.

Kilka lat temu, gdy zakładałam stronę www dla „Piszę, bo chcę” wcale nie byłam pewna, że chcę prowadzić blog. Myślałam, że systematyczne pisanie artykułów jest bardzo angażujące czasowo, a ja po prostu nie mam tego czasu. Nie byłam pewna, jak często pisać, by miało to sens, i po co. Dzisiaj, po kilku latach, już nie mam takich wątpliwości i uważam, że decyzja o publikowaniu swoich artykułów na własnej www było jedną z moich lepszych decyzji.

Co więc daje mi prowadzenie bloga?

Spójność


Kilka lat temu jedna z moich mentorek zrobiła audyt mojej strony piszebochce.pl i zwróciła mi uwagę, że brakuje tam elementu: piszę, bo chcę. Po prostu brakuje bloga. W ciągu dwóch miesięcy od tej rozmowy zamieniłam stronę wizytówkową na stronę z blogiem. Od tej pory nie tylko mówiłam, że „piszę, bo chcę”, ale autentycznie pokazywałam, że piszę. Dzięki temu stałam się spójna pomiędzy tym, co mówię i robię. Poza tym, mogłam pokazać, że naprawdę jestem ekspertką w swojej branży. Wiem, o czym piszę i potrafię przekazać tę wiedzę w sposób jasny i klarowny.

Pozwalam się poznać


Jest już tyle blogów, po co kolejny? Tylu ekspertów w mojej dziedzinie, co ja nowego powiem? Nieraz słyszałam te wątpliwości na kursach, które prowadzę. Odpowiadałam zawsze: „Ale ty jesteś tylko jedna”. Zdaję sobie sprawę z tego, że mój blog o pisaniu nie jest jedynym tego typu w sieci. Oprócz mnie można znaleźć bez trudu innych trenerów pisania, inne kursy pisarskie. Ale tym, co mnie wyróżnia, jestem ja, moje podejście, moja wrażliwość i mój punkt widzenia. Mogę to pokazać, pisząc. Dzięki temu osoba, która wchodzi na moją stronę, może świadomie podjąć decyzję, czy akurat ze mną chce współpracować. I naprawdę tak się dzieje. Zdarza się, że nowa kursantka mówi, że przez jakiś czas obserwowała w sieci różne osoby, a ostatecznie wybrała mnie, bo moje podejście do niej trafiło.
Oczywiście liczę się z tym, że są osoby, którym nie podoba się mój styl i nie decydują się na współpracę. Moim zdaniem to też jest dobre, bo najprawdopodobniej taka osoba nie należy do mojej grupy docelowej i mogłaby się nie odnaleźć na moim kursie.

Społeczność, którą uwodzę

Dzięki blogowi, newsletterowi i obecności w social mediach zbudowałam społeczność, dzięki której zarabiam. Po prostu. Ludzie stopniowo mnie poznawali, czytając moje artykuły; chętnie zapisywali się na webinary, warsztaty, wyzwania. Lubię porównywać prowadzenie bloga do uwodzenia. Jak pisałam wcześniej, tworząc artykuły, prezentuję siebie, dzięki czemu ludzie zaczynają mnie poznawać i z czasem mogę ich zaprosić na randkę – do skorzystania z oferty. Jak to działa w praktyce? Na moje pierwsze płatne wyzwanie „Piszę codziennie” zapisało się 100 osób, z czego około 90% to osoby, które już mnie znały. Czytały artykuły na moim blogu, otrzymywały mój newsletter. I tak właśnie to działa, bo ludzie decydują się coś od Ciebie kupić, gdy:

- coś już od Ciebie kupili i są zadowoleni. Wtedy powracają, by kupić jeszcze więcej.
- ktoś im Ciebie polecił.
- zbudowałaś relacje. A właśnie dzięki blogowi te relacje budujesz.
Hierarchia zakupów pochodzi z książki: S. Stratten, Bezmarketing. Przestań kusić klientów, zacznij z nimi rozmawiać, tł. B. Sałbut, Gliwice 2012, s. 11.
Wzmocnienie marki osobistej

Ponad rok temu poczułam, że czas wzmocnić swoją pozycję pisarki. Przez kilka lat pozycjonowałam się w sieci głównie jako trenerka kreatywnego pisania. Tworzyłam kolejne artykuły poradnikowe, pod którymi znikały moje teksty literackie. Dlatego zdecydowałam się założyć drugą stronę www z blogiem autorskim: krystynabezubik.pl. Dzięki tej stronie mogę zaprezentować swoje książki literackie, a publikowane na blogu fragmenty opowiadań są zdecydowanie bardziej widoczne. Mogę pokazać też siebie od trochę innej strony niż do tej pory: mniej ekspertki, a bardziej romantyczki zakochanej w książkach i słowie pisanym. 
Dzięki tej stronie łatwiej mi dotrzeć do osób, które nie są zainteresowane kursami pisania, ale chętnie poczytają moje opowiadania czy porozmawiają o literaturze.

Promocja książki

Pisarz dzisiaj nie tylko pisze, ale również musi myśleć jak marketingowiec. Nie może ukrywać się przed światem, licząc, że jego książka sama z siebie stanie się bestsellerem. Przekonałam się o tym wiele lat temu, gdy wydałam pierwszy tomik opowiadań. Jeśli nikt mnie nie zna i nie wie, że moja książka istnieje – nikt po nią nie sięgnie. Strona, blog jest jednym ze sposobów, by pokazać siebie i książkę światu. By dotrzeć do potencjalnych czytelników. Część czytelników bloga po zapoznaniu się z fragmentem książki, decydują się sięgnąć po całość. Inni, zaczynają mnie lubić, podoba im się mój styl i chcą więcej.

Czytelnicy i klienci przychodzą „sami”

Piszę „sami” w cudzysłowie, bo zawsze jest to efekt jakieś naszej działalności, włożonej energii w tworzenie treści i prezentowanie jej światu. Wszystko, o czym pisałam do tej pory, czyli budowanie społeczności, relacji z ludźmi, pokazywanie siebie światu, przekłada się na to, że niespodziewanie dzwoni ktoś z drugiego końca Polski i zaprasza mnie, bym poprowadziła warsztaty. Ktoś inny zaprasza mnie do współpracy przy projekcie, a dziennikarka stwierdza, że warto ze mną przeprowadzić wywiad. 
Oczywiście nie zadziało się to od razu, po miesiącu czy dwóch blogowania. Jest to raczej efekt długotrwałych i systematycznych działań.

Organizowanie spotkań autorskich

Przekonałam się również, że www zwiększała moją wiarygodność, gdy umawiałam spotkania autorskie w bibliotekach. Za każdym razem pracownik biblioteki sprawdzał w sieci, kim jestem i co robię. Dzięki temu, że mam swoją stronę internetową, czytał o mnie dokładnie to, co chciałabym, by przeczytał. Co ciekawsze, fakt, że przeprowadzam na bloga wywiady z innymi autorami, również w oczach osób decyzyjnych zwiększał moją wiarygodność.

Niezależność

Moja www i blog są moim „domem w sieci”. To ja decyduję, jak będzie on wyglądał. Nie muszę słuchać rad, dopasowywać się do czyjegoś gustu. Moje artykuły mogą wyglądać dokładnie tak, jak tego chcę. Nikt bez mojej wiedzy i zgody nie skróci artykułu ani nie każe dopasować się do wytycznych portalu/gazety. Sama wybieram zdjęcia, którymi ilustruję artykuł, tematy, o których piszę, daty publikacji. Nie muszę nikogo przekonywać, że to, co piszę, jest na tyle ważne, by to opublikować. Dzięki blogowi jestem naprawdę niezależna od zewnętrznych redaktorów. Nie muszę być modna, mogę naprawdę być sobą.

W końcu czas na mnie

Dzięki stronie autorskiej mogę pokazać siebie jako kobietę o określonych zainteresowaniach, poglądach. Po kilku latach pisania poradnikowego mam miejsce, w którym pozwalam sobie na większy luz. Poruszam tematy, które naprawdę grają mi w duszy. Mogę stwierdzić, że strona autorska i blog jest miejscem pozwalającym mi trochę poszaleć, pobawić się. 
Widzę, że moim czytelnikom to się podoba i nieraz wchodzą ze mną w dyskusję. Efekt – gdy jadę na spotkanie autorskie na drugi koniec Polski – jadę trochę jak na spotkanie ze starymi znajomymi. Niektórych po raz pierwszy zobaczę na żywo, choć znamy się od dawna.

Stały rozwój

Blog oznacza ruch i konieczność systematycznego pisania. Za każdym razem, gdy piszę artykuł, muszę się skupić i zastanowić się, co chcę napisać i przekazać. Co jest dla mnie ważne? A może coś się zmieniło? Systematycznie pisząc konfrontuję się z sobą, swoimi wartościami, z tym kim jestem dzisiaj a byłam wczoraj. Każdy artykuł to myśli, emocje i ważne pytania. Dlatego dla mnie pisanie oznacza również rozwój, poszukiwania i otwieranie się na nowe obszary. 

Brak komentarzy