Najnowsze

Arcadius Mauritz: Ludzie są dla siebie nawzajem lustrami

Arcadius Mauritz – portrecista oraz fotograf mody i gwiazd. W jego obiektywie przejrzały się takie osobowości medialne jak Julia Kamińska, Ania Karwan, Patricia Kazadi, Klaudia Halejcio, Agnieszka Kaczorowska, Olga Kalicka, Monika Miller czy Łukasz Jakóbiak i Sławek Uniatowski. Sam o sobie mówi, że jest samoukiem, a fotografia to rzemiosło, którego może nauczyć się każdy. Ambasador marek Olympus, Eizo, Quadralite i PeakDesign. Laureat nagrody VIVA! Photo Awards w kategorii Moda. Od jakiegoś czasu szkoli też młodych adeptów sztuki fotografii oraz bierze udział też w wielu akcjach charytatywnych. Zapraszam na niezwykłą rozmowę o pracy, modelach oraz pasji.  


Kim jest Arcadius Mauritz i jak zaczęło się fotografowanie u Pana? Gdzie nauczył się Pan fotografii?

Arcadius Mauritz: Arcadius Mauritz to moje alter ego, które stworzyłem na potrzeby fotografii wiele lat temu. Z czasem, Arcadius i ja staliśmy się jedną osobowością artystyczną, a fotografia z pasji przerodziła się w styl życia. Jestem dumny z faktu, że fotografii nauczyłem się sam. Od dziecka miałem łatwość uczenia się. Zawsze byłem świetnym „improwizatorem”. Przy czym „fotografia” jako umiejętność sensu stricto techniczna jest procesem skończonym i w zasadzie łatwo przyswajalnym jak jazda na rowerze czy ugotowanie prostego posiłku. Prawdziwa przygoda zaczyna się w momencie, w którym z tej prostej aktywności chcemy uczynić sztukę, gdyż wymaga to warsztatu, wyobraźni i ponadprzeciętnej finezji.

Jakie cechy powinien mieć, Pana zdaniem, dobry fotograf? 

Przede wszystkim powinien lubić ludzi (mowa o takim, który fotografuje ludzi). A to lubienie skutecznie przekształcać w umiejętne budowanie relacji. Zazwyczaj wymaga to trochę specjalistycznej wiedzy z zakresu psychologii, NLP, zarządzania energią, ale głównie wypracowanej samoświadomości i obserwacji. Ustawienie parametrów w aparacie czy wiedza jak modyfikować światło – oczywiście. Jednak zdolność „dogadywania się” i bycie człowiekiem, którego da się zwyczajnie po ludzku lubić to podstawa. Dobry fotograf to także osoba opanowana, godna zaufania, zwracająca uwagę na szczegóły, a ponad wszystko, dbająca o swój team. 

Jak do sesji przygotowuje się Arcadius? Co pomaga Panu w pracy? 

Przygotowania do sesji różnią się w zależności od charakteru zdjęć i celu takiej sesji. Sesja portretowa/sensualna dla osoby prywatnej jest mniej skomplikowana w przygotowaniach niż, np. sesja do kampanii produktowej marki. Ta druga wymaga często wielotygodniowego planowania, przygotowania produkcji, dobrania zespołu, ustalenia w najmniejszych szczegółach aspektów estetycznych, technicznych i wizerunkowych na linii fotograf-Klient.
W przypadku sesji prywatnych bardzo często – o ile jest to możliwe w danym momencie – lubię spotkać się osobiście z Klientką lub Klientem, poznać Go lub Ją jako człowieka, zamienić parę zdań, by choć trochę wyczuć, z kim mam do czynienia – to pomaga przełamać pierwsze lody, a mi ułatwia proces tworzenia relacji z tą osobą. Fotograf ma zazwyczaj na to bardzo mało czasu, dlatego uważam, że znajomość podstaw psychologii to niezbędna wiedza dla dobrego i skutecznego portrecisty.

Kobieta i mężczyzna – dwa różne obiekty. Kto chętniej godzi się na zdjęcia i wyzwania? Czy widzi Pan różnicę w ich podejściu do pracy z fotografem? Jakie mógłby Pan wymienić?

Niezależnie od płci decydujemy się na zamówienie sesji zdjęciowej zwykle z tych samych powodów, choć u Kobiet częściej zauważam tendencję do tego, by „zatrzymać” upływający czas, zarejestrować na pięknych zdjęciach ten konkretny moment w życiu, który już się nie powtórzy.
Mężczyźni, statystycznie rzecz biorąc, raczej podchodzą do tematu bardziej pragmatycznie – zamawiają sesję w sytuacji, kiedy jest im to niezbędne, np. w celach zawodowych.
Niemniej należy pamiętać, że od każdej reguły istnieje wyjątek. Każdy z nas, nieważne jakiej płci, lubi siebie widzieć w najlepszym możliwym wydaniu. To taka odrobina luksusu, która każdemu się należy, a czasem ma wręcz właściwości terapeutyczne. Szczególnie w czasach, kiedy doświadczamy tak wyraźnego kryzysu poczucia własnej wartości.

Co ma wpływ na Pana styl? Dlaczego fotografuje Pan akurat ludzi, a nie na przykład krajobrazy? 

Lubię wyzwania. Od zawsze. A człowiek jest pięknym wyzwaniem, które powoduje, że ja również się rozwijam, zmieniam. Ludzie są dla siebie nawzajem lustrami, które jak nic innego na świecie potrafią zweryfikować nasze postawy. Za to kocham właśnie fotografię ludzi.

fot. Arcadius Mauritz, modelka: Ania Karwan
Oprócz fotografowania, szkoli Pan również przyszłych adeptów tego zawodu. O czym najczęściej stara się Pan przypominać podczas warsztatów? 

Tak, od kilku lat z rosnącą częstotliwością prowadzę kursy i warsztaty fotograficzne. Jako ambasador takich marek jak OLYMPUS, QUADRALITE, EIZO czy WACOM mam również okazję opowiadać o swojej pracy podczas różnych prelekcji oraz wystąpień w Polsce i zagranicą. Z czasem przekonałem się, że to kocham. Jednak na samym początku bałem się wystąpień publicznych jak ognia. Jestem zdania, że podstawowych umiejętności technicznych w fotografii (jak np. obsługa aparatu) nauczyć się może każdy. Wystarczy przeczytać dobry poradnik lub obejrzeć film na YouTube. Dlatego programy moich warsztatów wychodzą daleko poza te podstawy. Uczę adeptów, jak „otwierać” ludzi, jak budować relację, jak dbać o PR i markę osobistą, ale też jak rozmawiać, żeby otwierać umysły i serducha. Uczę również o zaawansowanych technikach oświetlenia, obróbce komputerowej, budowie portfolio i komunikacji w social mediach. To wszystko to praktyczna wiedza, którą zdobywam sumienną i systematyczną pracą od lat.

W mojej ocenie najtrudniejsze do fotografowania są akty, nagość? Jaką ma Pan receptę na tego rodzaju zdjęcia?

Wokół fotografii aktu narosło wiele stereotypów i mitów. Decydując się na fotografowanie nagości w różnych wariantach, stawiam przede wszystkim na zaufanie. Jestem 100-procentowym mężczyzną i wiem, ile pracy mentalnej kosztowało mnie wyrobienie pewnych nawyków i swego rodzaju „blokad”, które pozwalają mi na to, by zachwycać się tym, co widzę i tym, co chcę uwiecznić bez cienia erotyzmu czy kokietowania. Zasada jednak jest banalnie prosta: jeśli nie potrafisz się zdystansować, nie naciskaj na rozebrane ujęcia. Popracuj nad sobą, zanim wejdziesz z butami w czyjąś intymność. Fotografując nagość, trzeba mieć z tyłu głowy ideę, że to nadal ma być portret. Portret człowieka, który staje przede mną i oddaje mi część siebie. Moim celem nigdy nie było uwiecznianie tylko i wyłącznie mniej lub bardziej atrakcyjnej cielesnej powłoki, ale osobowości w jej najbardziej czystej i bezbronnej odsłonie. 

Wielu ludzi uważa, że fotograf ma lekką i przyjemną pracę – pstryknie fotkę i gotowe. A jak to wygląda w Pana opinii? 

Czy praca fotografa jest przyjemna? Oczywiście, że tak! Czy jest lekka? Nie zawsze. Natomiast zawsze wiąże się z odpowiedzialnością. Poza tym, ten zawód nie należy do najtańszych. Sprzęt, oprogramowanie, podnoszenie kwalifikacji, marketing, aspekty prawne, social media – to wszystko wymaga niemałych inwestycji, dlatego nie należy się dziwić, jeśli sesja u dobrego fotografa kosztuje więcej niż nam się wydaje, że powinna – szczególnie jeśli oczekujemy rezultatów wysokiej jakości oraz najlepszej obsługi. Należy pamiętać, że praca fotografa nie kończy się na sesji w studio. To dopiero półmetek złożonego procesu, którego efektem mają być dobre zdjęcia.

fot. Arcadius Mauritz, model: Sławek Uniatowski
Jakby opisał swoje prace Arcadius Mauritz komuś, kto jeszcze ich nie widział i nie bardzo zna się na profesji? 

Siła prostoty.

W swojej pracy często musi Pan podróżować. Czy te podróże są pretekstem do zrobienia dobrych zdjęć czy jednak jest na odwrót? 

Faktycznie podróżuję sporo i szczerze to uwielbiam, mimo że czasami dochodzi do kuriozalnych sytuacji, kiedy między powrotem z jednego wyjazdu a rozpoczęciem kolejnego mam dosłownie kilkadziesiąt minut przerwy. Podróże związane z fotografią to zazwyczaj konkretne zadania, które mi powierzono. Sesje wyjazdowe ze Sławkiem Uniatowskim (Maroko, Egipt, Cypr), portretowanie znakomitych artystów plastyków podczas pleneru w cudownej Toskanii czy prowadzenie sesji pokazowych podczas targów w Paryżu to niewielka część mojego wyjazdowego portfolio. Jestem szczęśliwy, że mogę to robić, że ludzie mi ufają, a za największy osobisty sukces uważam fakt, że robię to co kocham i mogę z tego żyć na takim poziomie, jaki mnie na ten moment satysfakcjonuje.

Jakie są Pana najbliższe plany? 

To co zawsze. Zdobywać świat (śmiech).

Bardzo dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia w dalszej drodze zawodowej. 

Brak komentarzy