Najnowsze

Agnieszka Lingas-Łoniewska: „Kastor” – miłość w świecie MMA


Z Agnieszką Lingas-Łoniewską miałam już okazję rozmawiać przy okazji promocji książki pt. „Randka z Hugo Bosym” (wywiad możecie przeczytać tutaj). Teraz autorka wydała kolejną powieść również pod skrzydłami Burda Książki. Tym razem więc wiedziona ciekawością zabrałam się do lektury „Kastora” – książki będącej pierwszym tomem cyklu „Bezlitosna siła”. 


Przeczytałam i się zachwyciłam mimo, że po przeczytaniu kilku rozdziałów już wiedziałam, co zadzieje się dalej, ale żeby nie psuć nikomu pierwszego wrażenia pokrótce przedstawię fabułę.

Akcja powieści rozgrywa się w Polsce, co jest dla mnie miłą odskocznią, gdyż dotychczas czytałam jedynie historie, w których fabuła osadzona była w realiach głównie USA. Wreszcie ktoś docenił piękno polskich imion. Brawo za odwagę.

W powieści poznajemy Kastora – zawodnika MMA, który pod osłoną nocy wyładowuje swoją złość podczas walki, a za dnia zmienia się w Konstantego Lombardzkiego – poważnego prezesa firmy znajdującej się we Wrocławiu. Dotychczas zimny i złamany przeszłością mężczyzna stroni od ludzi, nie okazuje uczuć, ale gdy pewnego dnia poznaje nową pracownicę sprzątającą jego biuro – Anitę Sokół. Wtedy zaczyna się jego prawdziwa przemiana. Bohater coraz częściej zaczyna się interesować dziewczyną. Nie wie jednak, że – podobnie jak on – Anita również ma swoje mroczne sekrety z przeszłości. Czy uda im się przezwyciężyć traumę i odzyskać utracone w dzieciństwie szczęście? Czy Kastor dalej będzie walczył, aby zdusić w sobie demony? O tym wszystkim dowiecie się, gdy sięgniecie po książkę.

Powieść czyta się bardzo przyjemnie. Jest napisana językiem lekkim, a fabuła nie wydaje się tak skomplikowana jak w wielu powieściach. Ogólnie rzecz ujmując, cała historia intryguje, ale nie zaskakuje, lecz porusza swą emocjonalnością i brutalnością, która jednak dość delikatnie została nakreślona przez autorkę.

Wiele jest tutaj uczucia, miłości, namiętności, ale nie ma negatywnie ukazanego erotyzmu czy zbędnej wulgarności, której pełno w innych książkach obyczajowych. Dla mnie jest to więc swoista współczesna bajka o Kopciuszku z oczywistym happy endem. Nie to jednak wydaje się najważniejsze. Z pewnością Agnieszka Lingas-Łoniewska pragnęła zwrócić też uwagę na problem kobiet maltretowanych, stąd w „Kastorze” obecność Fundacji FemiHelp wspierającej ofiary przemocy ze strony mężczyzn.

Autorka pokazuje, jak wiele musi upłynąć czasu, aby człowiek zniszczony przeszłością zdołał uporać się z krzywdą. Ukazuje więc siłę obojga oraz miłości, dzięki której zdołają przetrwać wszystko.

Serdecznie polecam lekturę „Kastora” na wieczór, ponieważ tę historię pochłania się bardzo szybko.

Brak komentarzy