Najnowsze

Milena Pastuszak: Pisanie zawsze zapala we mnie iskierkę radości

Milena Pastuszak – tegoroczna debiutantka literacka pochodzi z Włocławka i z wykształcenia jest technikiem ochrony środowiska. Ma wiele hobby: taniec, tresura psów, psychologia, lingwistyka czy ekologia. Jednak to pisanie okazało się jej pasją, co zaowocowało książką pt. „Projekt Koniczyna”. Mówi się, że jest to powieść skierowana do młodzieży, co uważam za kardynalny błąd, gdyż powinien przeczytać ją każdy. Wielowątkowa akcja, nieoczekiwane zwroty wydarzeń, tajemnica, intrygi oraz elementy fantasy czy science fiction, które jednak nie burzą całej konstrukcji. To główne atuty powieści. Jednak jest w niej coś więcej. Autorka zawarła tutaj wartości moralne i etyczne. Pokazuje, jak ślepe podążanie za władzą niszczy człowieka. Uświadamia, że nie zawsze to, co z pozoru wydaje się dobre, takie właśnie jest. Zapraszam na niezwykłą rozmowę o wartościach oraz bolączkach współczesnego świata. 


Dlaczego zdecydowałaś się na debiut literacki? 

Milena Pastuszak:
Zawsze gdzieś tam w środku tliło się we mnie marzenie o pisaniu książek. Od dziecka literatura była dla mnie bardzo ważna. Co prawda, pragnienie to pozostawało przez długi czas jedynie czymś nieosiągalnym, lecz pewnego dnia postanowiłam spróbować. Uznałam, że wystarczająco długo jedynie brałam coś wartościowego z literatury, a niewiele dałam od siebie i czas to zmienić. Szczególnie, że pisanie zawsze zapala we mnie iskierkę radości, więc jest to bardzo przyjemny dla mnie sposób na spędzenie wolnego czasu.

Co poczułaś, gdy zobaczyłaś pierwszy raz swoją książkę? Jak to jest móc przeczytać własne nazwisko na okładce książki?

Radość, zachwyt i szacunek – to były pierwsze moje emocje po spojrzeniu na własną książkę. Muszę tu bowiem nadmienić, że postać, w jakiej jest teraz to nie tylko moja praca, ale także praca wielu innych ludzi, którzy zajmowali się nią miesiącami w wydawnictwie. Szacunek czułam zatem przede wszystkim do nich. I wdzięczność. Do wszystkich szczęśliwych okoliczności, które mnie spotkały i które mi pomogły w spełnieniu tego marzenia. Przeczytanie własnego nazwiska na okładce dla kogoś, kto od zawsze każdą książkę traktował jak świętość, to coś niebywale zaszczytnego. 

Jak pamiętnik będący pierwowzorem losów Alex trafił w Twoje ręce?

Nie był to pamiętnik, a raczej coś na kształt organizera, którego używałam, aby planować sobie swoje dni w czasach, gdy były one przepełnione zajęciami. Leżał przez jakiś czas na dnie szuflady, kiedy już nie był potrzebny i pewnego dnia przy domowych porządkach po prostu wyskoczył wraz z nowym pomysłem na książkę.

Ile z niego znalazło się w powieści ,,Projekt Koniczyna”?

Jego wygląd i sposób prowadzenia opisałam zgodnie z moim własnym dziennikiem. Fakt, że znajdowała się tam każda informacja na temat życia Alex to też inspiracja z rzeczywistości. Jednak zapiski, które ona tam znajduje są już fikcją.

Czytając książkę wcale nie miałam wrażenia, że czytam science fiction. Jak udało Ci się to osiągnąć?

Element science fiction nigdy nie miał być dominujący. Od początku planowałam, że ten nadnaturalny element zostanie jedynie dodatkiem, wzbogacającym fabułę i dającym więcej możliwości dla jej rozwinięcia. Skupiłam się na świecie realnym, gdyż to realne problemy książka porusza. A w osiągnięciu tego myślę, że bardzo pomaga postawa Alex, która od samego początku podchodzi bardzo sceptycznie do swoich zdolności.

Kim jest Alex z Twojej powieści? Co było najtrudniejsze w kreowaniu tej postaci?

Alex to młoda, zwykła dziewczyna z trudnymi i niezwykłymi problemami. To dziewczyna, która boryka się z odnalezieniem własnej tożsamości po zdarzeniu, kiedy traci pamięć. Otoczenie wcale nie ułatwia jej przypominania sobie życia sprzed wypadku. Jest nieufna. Chce postępować w zgodzie z własną etyką i wciąż popełnia błędy. 
Najtrudniejsze było opisanie jej ciężkich emocji, gdy cierpiała. Nigdy nie jest łatwo pisać i przede wszystkim wczuć się w tak trudne myśli – w poczucie winy czy straty po bliskich. Wyzwaniem było dla mnie także zrozumienie, w jakim stopniu ważne będzie dla niej odzyskanie wspomnień. Jako, że nigdy nie doświadczyłam amnezji, musiałam opierać się na wyznaniach tych, którzy przeżyli coś podobnego, a do tego trzeba było dopasować jej postępowanie do jej charakteru oraz sytuacji, w jakiej się znajduje.

Podobno powieść jest szczególnie dedykowana młodzieży. Czego więc mogą się oni nauczyć? Jaki ma cel?

Nie chcę wchodzić w ramy mentora i od samego początku pisania powieści nie próbowałam tego robić. Nie chciałabym nikogo moralizować. Celem jej było, aby czytelnik sam mógł zdecydować, co o niej myśleć, stworzyć własne interpretacje, a jeśli moja książka zdoła kogoś czegoś nauczyć, będzie to mój mały sukces. Mam nadzieję, że stanie się wtedy coś dobrego. Gdybym miała jednak wybrać jedną rzecz, którą chciałabym, aby młody czytelnik przyswoił, byłaby to umiejętność kwestionowania utartych schematów i spojrzenia na świat z szerszej perspektywy.

Czy pisząc tę powieść liczyłaś na jej kontynuację? A może jednak zostawisz jej zakończenie w takim kształcie?

Cóż, początkowo w zamyśle miałam stworzenie tylko jednej części, choć pomysły na kolejną się pojawiały. Ze względu jednak na jej zakończenie wielu czytelników dopytuje o dalsze losy bohaterów. Zatem uznałam, że jeśli zainteresowanie będzie duże, wydam także kolejną część, nad którą aktualnie pracuję.

Jak rozumiesz słowo ,,etyka postępowania”?

Wszyscy posiadamy jakąś grupę reguł, według których podejmujemy decyzje każdego dnia. Etyka postępowania jest związana z tematami, które dotykają pośrednio lub bezpośrednio innych ludzi czy żyjących istot lub nawet całej planety – tego, co żywe i czemu należy się szacunek. U każdego wygląda to trochę inaczej i jeśli pytasz o moją etykę, będzie ona podobna do tej, którą posiada Alex. Jak ona poszukuję odpowiedzi na to, co jest słuszne, a co nie, miotając się między różnymi zdaniami wielu ludzi i starając się odnaleźć własne. 

Władza w książce występuje pod płaszczykiem dobroczynności, która przykrywa najbardziej nieludzkie zbrodnie. Czy ma to jakieś przełożenie na współczesne losy świata?

Przyznam, że to prawdziwe wydarzenia były dużą inspiracją do tej książki. Co prawda, Projekt ,,Koniczyna” wymyśliłam, główni bohaterowie to także moja wyobraźnia, ale wiele z tego, co można w książce odnaleźć na temat dewastacji Ziemi czy nieetycznego traktowania pracowników w krajach dalekiego Wschodu – jak wszyscy wiemy – są prawdziwe. Mogę zdradzić także, że niesprawiedliwość, która dosięgnęła wielu bohaterów drugoplanowych, o których Alex dowiaduje się w późniejszych rozdziałach to również inspiracja z naszego realnego świata i jeden z moich głównych bodźców do napisania tej powieści. 

Czy przypadkiem książka nie jest próbą zrozumienia ludzkiej natury i braku w niej miejsca na człowieczeństwo? Chcesz zmusić czytelnika, aby coś zrozumiał?

Zdecydowanie nie chcę nikogo do niczego zmuszać, ale, owszem, jest to próba zrozumienia ludzkiej natury – lecz głównie dla mnie. To moja własna podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na to, co jest w tych czasach etyczne i dokąd zmierza świat. To moje własne fantazje na temat tego dokąd może nas doprowadzić nasz brak kwestionowania władzy i jej intencji w tym konsumpcyjnym świecie rządzonym przez pieniądz. Wydając tę książkę niejako zaprosiłam każdego czytelnika do przejścia tej drogi ze mną, zatem gdybym nakłoniła kogoś dzięki niej do rozmyślań na te tematy, zdecydowanie byłby to zaszczyt.

Czym jest dla Ciebie zmienianie świata? Jak powinien on wyglądać według Mileny Pastuszak?

Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że zmienianie świata według mnie ma swój początek w nas samych – ale jest to właśnie to, w co wierzę. Sądzę, że każdy z nas zmienia świat codziennie, poprzez swoje wybory i decyzje, które podejmuje i może być to zmiana pozytywna lub negatywna. Wszystko, co robimy odbija się na świecie. Kupienie głupiego kremu do twarzy to szereg wspartych przez nas działań jego producenta. Zatem uważam, że warto by było, aby każdy z nas przynajmniej spróbował podejmować decyzje bardziej świadomie, ponieważ właśnie od małych gestów zaczynają się wielkie zmiany.
A ten świat, który chciałabym widzieć byłby idylliczny, lecz zdaję sobie sprawę, że to nigdy nie nastąpi. Ze względu na różnorodność nas, ludzi, nigdy nie będzie świata, który odpowiadałby każdemu, ale w tym też jest piękno i potrzeba, ponieważ kontrastując ze sobą, rozwijamy się. Zatem nie marzę o świecie idealnym, a jedynie o tym, że może pewnego dnia każdy z nas będzie żył bardziej świadomie i z szacunkiem do wszystkiego, co jest wokół. 

O czym powinniśmy pamiętać we współczesnym świecie?

O tym, aby się nie zapomnieć myśleć. O tym, aby nie brać wszystkiego, co usłyszymy lub zobaczymy za coś pewnego, ale abyśmy kwestionowali świat tak, jak robiliśmy to, kiedy byliśmy małymi dziećmi. Z czasem ludzie tracą tę umiejętność i dają się prowadzić jak za rączkę tam, gdzie zechce władza. Dobrze jest mieć przywódcę, ale trzeba również wiedzieć, kiedy należy myśleć po swojemu.

Pozostając przy wartościach i celu sztuki (w tym pisarskiej), powiedz, jaki cel przyświeca współczesnej literaturze oraz autorom książek?

Cóż, ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, gdyż nigdy nie zgłębiałam intencji współczesnych autorów, a o celach literatury mogę jedynie wysnuć jakieś hipotezy. Zdaje mi się, że każdy autor ma swoje własne cele i priorytety, a współczesna literatura jest w swojej celowości tak samo różnorodna, jak jej autorzy. Jedne wydawane są w pośpiechu, dla pieniędzy, inne tworzone są dla zabawy, a jeszcze inne, aby wnieść jakąś wartość do życia czytelnika. Nie można tak szerokiego rynku, ani tak zróżnicowanej grupy ludzi wrzucić do jednego worka. Mogę mówić jedynie za siebie.

Prawdziwa literatura to…

…to dla każdego co innego. Nie chciałabym wyróżniać jednego rodzaju literatury. Uważam bowiem, że każdy ma w sobie jakąś wartość. Nawet zwykły, niezobowiązujący romans może poprawić komuś trudny dzień. Wszystko, co zostało spisane i oprawione zalicza się dla mnie do literatury i wierzę, że każda książka znajdzie swojego amatora – a wystarczy tylko jeden, aby nabrała wartości.

Jakie powieści albo gatunki goszczą u Ciebie na półce?

Przeważnie są to powieści młodzieżowe, fantasy, science fiction, powieści obyczajowe, a także poradniki, głównie w tematach o uważnym życiu. Ostatnio sięgnęłam także po autobiografię Trevora Noah.

Dziękuję za Twój czas i czekam na kolejną część przygód Alex. 

Rozmawiała


Brak komentarzy