Najnowsze

Nic nie jest takie, jakie się wydaje, czyli recenzja „Śmierci i Małgorzaty” Joanny Łopusińskiej

Joanny Łopusińskiej – tegorocznej debiutantki literackiej nie poznałabym, gdybym nie usłyszała fragmentu powieści czytanego przez aktora Mateusza Mosiewicza. Te kilka stron tak mnie zaintrygowało, że postanowiłam sięgnąć po ten tytuł. Zadzwoniłam do wydawcy i dostałam egzemplarz recenzencki, więc podzielę się z Wami kilkoma refleksjami. Zaś zainteresowanych opowieścią o książce zachęcam do przeczytania wywiadu z Autorką.  
Główny bohater powieści Henryk dostaje późną nocą maila od swojej byłej już dziewczyny Małgorzaty. Rano postanawia przyjść do jej mieszkania, aby wyjaśnić stare sprawy, ale okazuje się, że kobieta nie żyje. Co najdziwniejsze, w domu obecni są wszyscy mieszkańcy, ale to dopiero mężczyzna odkrywa tragiczną prawdę. W dodatku okazuje się, że denatka ma liczne obrażania na ciele. Nikt nie wie, co się stało. Najbliżsi nic nie widzieli i nic nie słyszeli. Nasuwa się więc proste pytanie, które z pewnością zadaje sobie każdy, kto jest świadkiem takie sytuacji: coś się właściwie stało? Kto popełnił tę makabryczną zbrodnię? 

Niemal natychmiast rozpoczyna się śledztwo. Powoli odkrywa ono wiele tajemnic z przeszłości, ale czy pozwoli ono na ujawnienie sprawcy? Akcja z początku bardzo szybka w miarę upływu czasu jednak pozwala czytelnikowi na chwilę zastanowienia. Z rozdziału na rozdział odkrywamy nowe postacie, nowe wątki w sprawie oraz dziwne i zaskakujące relacje między bohaterami. Niewiadomych również pojawia się coraz więcej. Śledztwo nabiera więc tempa coraz bardziej się komplikując. Okazuje się, że niemal wszyscy najbliżsi Małgorzaty, podobnie jak i ona, mają swoje sekrety. Nagle Henryk uświadamia sobie, że tak naprawdę wcale nie znał ukochanej. Za wszelką cenę chce jednak rozwikłać tę skomplikowaną zagadkę. Wszyscy szukają jednego – pamiętnika zmarłej, upatrując w nim klucz do rozwiązania sprawy. Czy im się uda? Tego dowiaduje się czytelnik dopiero w ostatnich stronach tej dość skomplikowanej historii. 

Fabuła powieści wciąga i zaskakuje niemal od pierwszych słów. Sprawia, że czytający zapomina o wszystkim innym, pyta sam siebie: kto zabił? Jeśli więc szukacie historii prostej i schematycznej, tutaj jej nie znajdziecie. Bohaterowie wykreowani przez Joannę Łopusińską są tak skomplikowani i zagadkowi jak śmierć Małgorzaty. Ich różnorodność oraz sposób przedstawienia pozwala sądzić, że Autorka wnikliwie przeanalizowała cały schemat wydarzeń z gruntowną niemal znajomością procedur śledczych, co czyni powieść niezwykle wiarygodną oraz nietuzinkową. Tutaj nic nie jest przypadkowe. Każde wypowiedziane słowo, gest czy emocja jest na wyciągnięcie ręki, więc czytelnik ma uczucie jakby przeniknął do fabuły całym sobą. Przeżywa, odczuwa i za wszelką cenę próbuje zaspokoić ciekawość dalszej gry o prawdę. 

Doskonale dobrana trzecioosobowa narracja nakreśla wydarzenia z perspektywy świadka, stojącego obok widza, który precyzyjnie relacjonuje zachowania bohaterów, ich nastroje oraz targające nimi odczucia. Wszystko to jest przerywane krótkimi urywkami czegoś na kształt wspomnień wyciągniętych chyba z sekretnego pamiętnika zmarłej. 

Jedno jest pewne, powieść „Śmierć i Małgorzata” zaskakuje, intryguje, wciąga bez reszty. Każe zastanawiać się nad każdym napisanym słowem. Łopusińska w sposób niezwykle przemyślany porusza bardzo ważny, ale często pomijany w literaturze polskiej problem rodziny z problemami oraz samotności, o której wie tylko osoba samotna. 

Cała historia jest jak najbardziej mroczna, co doskonale wpisuje się w gatunek z pogranicza thrillera psychologicznego. Śledztwo zdaje się być jedynie tłem oraz podstawą do ukazania skomplikowanych, a nawet toksycznych relacji międzyludzkich, trudnych emocji budzących w człowieku skrajne reakcje. Czyni to powieść niezwykły studium psychologicznym, ponieważ wszystko, co nieoczywiste rozgrywa się w umysłach bohaterów. Odkrywa przed członkiem najbardziej nieczyste zakamarki ludzkiej osobowości. Ukazuje głęboko skrywane namiętności, które odbierają ludziom rozsądek, przez co nie mogą oni działać z rozwagą. W powieści niczego nie można być pewnym, a każde rozwiązanie zagadki śmierci zdaje się być nietrafione, co trochę komplikuje, ale też intryguje i nie pozwala przestać czytać. 

Gorąco polecam osobom, które lubią analizować, zgadywać oraz poznawać zakamarki osobowości.

Brak komentarzy