Najnowsze

Aleksandra Popławska, czyli serialowa Iga Dobosz opowiada o 3. sezonie „Watahy”

Serial „Wataha” emitowany w stacji HBO od 2014 roku spotkał się z ogromnym zainteresowaniem widzów polskich jak i zagranicznych. Akcja toczy się w malowniczych Bieszczadach na polsko-ukraińskiej granicy. Fabuła porusza bardzo trudny problem, z którym wydawać by się mogło cywilizowane kraje już dawno sobie poradziły. Jak widać niewolnictwo szerzy się nadal, a proceder handlu ludźmi kwitnie w podziemiu. I właśnie o tym serialu w oczekiwaniu na 3. sezon rozmawiam z Aleksandrą Popławską, która u boku m. in. Leszka Lichoty oraz Dagmary Bąk (Helena z „Korony królów” – wywiad z aktorką możecie przeczytać tutaj) wciela się w postać prokurator Igi Dobosz.   


„Wataha” to serial poruszający bardzo trudną tematykę przemytu ludzi. Czy kiedykolwiek zetknęła się Pani z tym problemem osobiście, ma Pani w tym otoczeniu kogoś znajomego bliskiego?

W serialu poruszamy m.in. problem współczesnego niewolnictwa, czyli pracy, w której pracownicy są nieludzko traktowani, przetrzymywani w fatalnych warunkach sanitarnych, odbiera się im paszporty, nie płaci itp. 
Nie poznałam nikogo osobiście, ale zdaję sobie sprawę, że mogę być blisko takich ludzi, ponieważ problem istnieje w naszym kraju. Podczas zdjęć pojawiły się informacje w prasie, że znane warszawskie restauracje zatrudniały w ten sposób ludzi, czyli może się zdarzyć, że jemy obiad w restauracji, która bierze udział w takim procederze.

Co Panią skłoniło do wzięcia udziału w serialu?

Pytanie powinno brzmieć raczej, co skłoniło stację HBO do obsadzenia mnie w roli prokurator Dobosz. Jestem aktorką. To moja praca. Chodzę na castingi, z których czasem coś wynika a czasem nie. Produkcje HBO kojarzone są zawsze z najwyższą jakością, więc jestem szczęśliwa, że zdecydowano się zaprosić mnie do współpracy.

Jaka będzie Pani bohaterka w 3. sezonie „Watahy”? Czym zaskoczy widzów?

Iga Dobosz awansuje i zwiąże się ze stolicą. Szybko jednak dojdzie do wniosku, że ma dusze samotnego wilka, który tęskni za przestrzenią oraz wolnością i nie przynosi jej satysfakcji wspinanie się po korporacyjnych drabinkach kariery. Zatęskni za górami.

Pani postać to dość skomplikowana, silna osobowość, musi radzić sobie z otaczającymi ją mężczyznami w pracy. Czy uważa Pani, że serial niejako pokazuje sytuację kobiet, które w pewnych zawodach są dyskryminowane? Czy jednak w Pani ocenie jest inaczej?

Trudno mi to ocenić. Nie znam środowiska prokuratorów w Polsce. Zawsze w typowo męskich zawodach kobiety siłą rzeczy są dyskryminowane, ale te, które już dopną swego i przebiją się na szczyt, są bez wątpienia silniejsze i lepsze niż niejeden mężczyzna, który nie musiał z taką siłą czy determinacją walczyć o swoje.

W czym tkwi siła Igi Dobosz?

Robi swoje, mimo słabości i błędów. Nie odpuszcza. Jest dociekliwa, ale też zimna i wyrafinowana. Mimo cech, które narzuca zawód, jest w niej specyficzny i pociągający rodzaj kobiecości. Bywa intrygująca.

Która z dotychczasowych scen z Pani udziałem była najtrudniejsza do zagrania nie tylko technicznie, ale też emocjonalnie?

Jest taka scena, ale nie mogę o niej mówić, gdyż zdradziłabym widzom za dużo. To scena w jednym
z ostatnich odcinków.

Serial „Wataha” jest emitowany nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach. Ostatnio, mam wrażenie, że coraz więcej polskich produkcji i aktorów docenia zagranica. Jak Pani sądzi, co przesądziło o tym, że odniósł on międzynarodowy sukces?

Jest oryginalny i bardzo nasz, ale tez opowiada o ważnej granicy. Tu, w Bieszczadach kończy się Unia Europejska, więc problemy, które porusza dotyczą wszystkich krajów w Unii, jak i tych położonych na wschód.

Osobiście bliżej Pani do Bieszczad czy do wielkomiejskiego życia? Ma Pani raczej naturę samotnika czy osoby towarzyskiej?

Jestem zodiakalną Rybą, a w znaku są dwie ryby płynące w przeciwnych kierunkach. Lubię dzikość Bieszczad, ale też zgiełk dużego miasta. Lubię pracować z ludźmi. Ekipy filmowe składają się z kilkudziesięciu ludzi, ale po pracy lubię się wyciszyć. Lubię samotność.

Jakie są Pani najbliższe plany zawodowe?

Kręcę siedmioodcinkowy serial kryminalno-obyczajowy pt. „Szadź” na motywach powieści Igora Brejdyganta. Serial dostępny będzie na wiosnę 2020 roku na platformie player.pl, a jesienią w telewizji TVN. Od stycznia wchodzę w thriller produkowany przez Opus Film dla telewizji Canal Plus. Tytuł jest na razie roboczy. Serial ten będę kręcić do świąt wielkanocnych. A dalej zobaczymy. Może rzucę wszystko i pojadę w Bieszczady?

Brzmi ciekawie. Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych genialnych ról. 

Rozmawiała 

2 komentarze:

  1. Zastanawiam się nad obejrzeniem tego serialu. Polecasz go osobiście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, ale trzeba obejrzeć 1 i 2. sezon, aby coś zrozumieć

      Usuń