[rozmowa o książce] Iwona Gajda: Manipulacja karmi się naszym ego. Pytanie brzmi: jak się przed nią obronić?


A gdyby prawda, której tak bardzo szukamy, okazała się zagrożeniem dla naszego poczucia bezpieczeństwa? Dlaczego wolimy wierzyć w to, co potwierdza nasze przekonania i komu powierzamy władzę nad własnym myśleniem? W świecie dezinformacji dawnych wyroczni nie zastąpiła cisza — ich miejsce zajmują nowi przewodnicy, od autorytetów po sztuczną inteligencję. O granicach ludzkiego poznania, manipulacji, sile ego i odwadze burzenia własnych iluzji rozmawiam z Iwoną Gajdą, autorką czternastej książki z cyklu "Hologramowy Świat" zatytułowanej "Prawda".

Iwona Gajda Hologramowy Świat III. Prawda wywiad z autorką

Czy człowiek naprawdę pragnie prawdy, jeśli może ona zburzyć jego poczucie bezpieczeństwa?

Iwona Gajda: Tak, prowadzeni głodem zrozumienia potrafimy wyjść poza strefę komfortu. Doświadczamy wtedy życia z zupełnie innej perspektywy, co nieuchronnie prowadzi do skrajnych odczuć — zwątpienia, niezgody, buntu, a także zachwytu i cierpienia związanego z utratą gruntu pod nogami. Ale czym właściwie jest prawda? I czy w ogóle jesteśmy w stanie do niej dotrzeć, poznając świat jedynie za pomocą ograniczonych zmysłów i przez filtr własnego ego? Rzeczywistość staje się dla nas lustrem, w którym odbijają się nasze przekonania, emocje i sposób rozumienia istnienia. Choć burzenie iluzji boli, to jednocześnie otwieramy sobie drogę do głębszego poznania, wykraczającego poza granice ego. To zaś — przewrotnie rzecz ujmując — ostatecznie może to poczucie bezpieczeństwa mocno zweryfikować i... wzmocnić.

Prawda i granice ludzkiego poznania – dlaczego boimy się burzyć własne iluzje?

Dlaczego odwołuje się Pani do wyroczni delfickiej? Czy ludzie nadal szukają autorytetów, które zdejmą z nich ciężar samodzielnego myślenia?

W trzeciej serii "Hologramowego Świata" badam granice ludzkiego poznania na tle rozwoju starożytnych cywilizacji, a Delfy wpisują się w tę ideę idealnie. Przez stulecia ludzie przybywali tam po odpowiedzi na najważniejsze pytania, bezgranicznie zawierzając słowom wyroczni. Dlaczego? Ponieważ jako istoty rozumne i zapobiegliwe chcieli zabezpieczyć się przed nieprzewidywalnością losu i wolą bogów.

Czy dzisiaj, po 2,5 tysiąca lat, jest inaczej? I tak, i nie. Tradycyjne autorytety tracą teraz na znaczeniu, ale sama potrzeba kontrolowania przyszłości pozostała niezmienna. Nadal szukamy wsparcia w religiach, portale wróżbiarskie mają się świetnie, a sztuczna inteligencja powoli wyrasta na nowego, technologicznego guru.

Manipulacja i fałszywe autorytety – jak nie dać się zwieść?

Gdzie kończy się wieloznaczność prawdy, a zaczyna świadoma manipulacja?

Tam, gdzie kończy się pokora, a do głosu dochodzi pycha. Manipulacja zaczyna się w momencie, gdy człowiek uznaje własne przekonania za jedyną, absolutną prawdę i bezwzględnie wykorzystuje je do wpływania na innych. Wtedy bardzo łatwo zacząć kierować się niebezpieczną zasadą: "jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?".

Po czym rozpoznać, że autorytet prowadzi nas do prawdy, a nie wykorzystuje naszej potrzeby wiary?

Po rezultatach, jakie ta relacja przynosi naszemu życiu. Jeśli pod wpływem czyichś wskazówek rozwijamy się wewnętrznie, zyskujemy spokój, głębsze zrozumienie i autentyczne przekonanie, że warto żyć – wtedy działamy w harmonii z własną prawdą. Gdy natomiast czyjś wpływ prowadzi nas w stronę toksycznej zależności lub autodestrukcji, trudno mówić o przewodniku, któremu warto zaufać.

Dlaczego tak łatwo przyjmujemy informacje zgodne z naszymi przekonaniami, a odrzucamy te, które im przeczą?

Jesteśmy tylko i aż ludźmi. Ukształtowani przez geny i doświadczenia poznajemy świat za pomocą zmysłów, rozumu i intuicji. To nasze narzędzia poznania, którym zawierzamy, budując własny obraz rzeczywistości. Z czasem staje się on swoistą bańką, przez której filtr oceniamy wszystko, co do nas dociera. Łatwiej więc przyjmujemy informacje potwierdzające nasze przekonania, a odrzucamy te, które podważają dotychczasowy obraz świata. Bo czy łatwo zakwestionować coś, co sami uznajemy za prawdę?

Iwona Gajda Hologramowy Świat III. Prawda wywiad z autorką

Jaką rolę odgrywa "zielona nuta" — czy symbolizuje intuicję, nadzieję, czy może potrzebę przewodnika?

Myślę, że kryje w sobie wszystko, co w nas nieodgadnione: głębokie pokłady dobra i zła, wiedzę przodków oraz ukryte siły, które budzą się w chwilach krytycznych. To ta część nas samych, która nas prowadzi i chroni.

Może ma to związek z Jungowską teorią cienia i nieświadomości zbiorowej? A może wynika z kwantowej natury rzeczywistości, której wciąż nie rozumiemy? Tak czy inaczej, zielona nuta jest dla mnie zaproszeniem do odkrywania tych wymiarów ludzkiego istnienia, które wciąż pozostają tajemnicą.

Kto ponosi większą odpowiedzialność za manipulację: ten, kto ją tworzy, czy ten, kto ją świadomie podtrzymuje?

Dla mnie to dwie strony tego samego medalu. Oboje manipulują, tyle że każdy na swój sposób. Dobrze pokazuje to mechanizm działania wyroczni delfickiej, gdzie sacrum bezwstydnie splatało się z interesami politycznymi i religijnymi Amfiktionii. Jedni tworzyli teatr, w którym wyrocznia miała przemawiać głosem Apollina, inni podtrzymywali jej autorytet, filtrując, interpretując i przekazując przepowiednie dalej. Nie da się oddzielić odpowiedzialności tych, którzy ten system zaprojektowali, od tych, którzy pomagali im go napędzać. Na końcu tego łańcucha stoi zaś pielgrzym, który – szukając ratunku – podświadomie oszukuje samego siebie, nadając proroctwu taką interpretację, jaką akurat chce usłyszeć. Manipulacja karmi się naszym ego. Pytanie brzmi: jak się przed nią obronić?

"Hologramowy Świat" Iwony Gajdy – poszukiwanie prawdy o rzeczywistości i sobie

Jak odróżnić w opowieści fakty od interpretacji i metafor, nie tracąc przy tym jej głębszego sensu?

W mojej twórczości fakty, interpretacje i metafory celowo się przenikają, tworząc spójną całość. Historia stanowi rzeczywiste tło wydarzeń, a sama idea "Hologramowego Świata" wyraża moje głębokie przekonanie, że rzeczywistość jest hologramem, w którym czas i przestrzeń nie stanowią ostatecznych granic istnienia.

Chciałabym, aby te narracje pozwalały czytelnikowi choć na chwilę uciec od ograniczeń ciała i zmysłów — by mógł doświadczać siebie w innych wymiarach i dostrzegać to, co w codziennym życiu trudno zauważyć. Wszystkie te elementy tworzą więc jedną opowieść, otwierającą drogę do poznawania samego siebie. Czy rzeczywiście trzeba je rozdzielać?

Czy w świecie dezinformacji krytyczne myślenie wystarczy, by obronić się przed manipulacją?

Dla mnie "Prawda" jest przede wszystkim opowieścią o naturze rzeczywistości, granicach ludzkiego poznania i poszukiwaniu sensu istnienia. Staram się prowadzić czytelnika ku głębszemu zrozumieniu siebie i świata, dostarczając mu wiedzy.

Jednak sama wiedza, podobnie jak krytyczne myślenie, nie ochroni nas całkowicie przed manipulacją. Jesteśmy podatni na wpływy i nie sądzę, by można było się przed nimi zupełnie ustrzec. Co więc możemy zrobić? Żyć w zgodzie z własnymi wartościami i ufać, że jest ktoś, kto czuwa nad nami i naszymi wyborami.

Czy pisanie "Prawdy" zmieniło Pani własne rozumienie prawdy lub sposób patrzenia na ludzi?

To już czternasta książka z cyklu "Hologramowego Świata", w którym krok po kroku badam naturę ludzkiego istnienia. Dla mnie to szczególna podróż, ponieważ zaczynając kolejną powieść, nigdy nie znam jej zakończenia ani nie zakładam gotowych scenariuszy. Dzięki temu cały proces pisarski niesie ze sobą czystą radość odkrywania.

Tym razem jednak zostałam obdarowana czymś więcej – głębokim poczuciem pełni. Mam wrażenie, że pisząc tę książkę, spotkałam się z niepoznaną dotąd, ukrytą częścią samej siebie. I czuję, że dzięki temu doświadczeniu będzie mi teraz po prostu łatwiej iść przez życie.

Dziękuję za poświęcony mi czas.

[SEOFRAME]
Iwona Gajda w rozmowie o książce "Prawda" z cyklu "Hologramowy Świat" podejmuje temat granic ludzkiego poznania, manipulacji i poszukiwania prawdy. Dlaczego tak trudno zakwestionować własne przekonania? Jak rozpoznać fałszywe autorytety i nie ulec dezinformacji? Autorka opowiada o wyroczni delfickiej, potrzebie wiary, roli ego oraz sztucznej inteligencji jako nowego przewodnika. Zastanawia się również, czy burzenie iluzji może prowadzić do głębszego poznania siebie i rzeczywistości. To rozmowa o prawdzie, która nie zawsze daje poczucie bezpieczeństwa, ale może zmienić sposób, w jaki patrzymy na świat i samych siebie.
[/SEOFRAME]

Komentarze


Wyróżnione recenzje