Cześć!
Mam na imię Sylwia i witam Cię na stronie Kulturalne Rozmowy! Jest to portal dziennikarski działający na własnych zasadach, na którym znajdziesz wiele ciekawych wywiadów z gwiazdami, inspirujące historie ludzi sukcesu oraz recenzje dobrych książek i filmów. Rozgość się!

Zainspiruję Cię do osiągania wyższych celów.
Sprawdź, jak robią to inni!
CZYTAJ WIĘCEJ
  • 1
    WYWIADY
    Zapraszam Cię do poznania fascynujących historii ludzi sukcesu przepełnionych pasją nie tylko ze świata show biznesu.
    SPRAWDŹ TUTAJ
  • 2
    RECENZJE
    Poznaj dobre książki oraz ich Autorów. Wejdź ze mną do świata literatury, z którego nie będziesz chciał odejść.
    SPRAWDŹ TUTAJ
  • 3
    ARTYKUŁY
    Lubię coś czasem napisać, podzielić się opinią, spostrzeżeniami lub wiedzą na dany temat.
    SPRAWDŹ TUTAJ
  • 4
    INSTA KURS
    Chciałabyś zacząć zarabiać na Instagramie? Poznaj najlepsze metody kreowania wizerunku, które opisałam w kursie.
    SPRAWDŹ TUTAJ

[rozmowa o książce] Historia kobiety, która przeżyła aborcję. Rozmowa z Adrianną Skitek


Adrianna to kobieta, której na świecie miało nie być! Padła ofiarą nieudanej próby przerwania ciąży. Od urodzenia zmaga się czterokończynowym porażeniem dziecięcym. Jednak jak sama powtarza, niepełnosprawność to jedynie część jej życia, która nie przeszkadza kobiecie w realizowaniu swoich pasji. Aktywnie działa w sieci, prowadząc bloga www.poradyady.pl oraz pisze książki. Tak powstała autobiografia pt. "Jestem, żyję, istnieję". Ze mną autorka porozmawia o życiu, rodzinie i społeczeństwie.

Adrianna Skitek "Jestem, żyję, istnieję" wywiad

Kim jest Adrianna Skitek?

Adrianna Skitek: Na pewno jestem osobą wrażliwą, która nienawidzi egoizmu, dlatego też najpierw myślę o innych, a później o sobie. Najważniejsze jest dla mnie dobro moich najbliższych, przyjaciół. Bardzo łatwo jest mnie zranić. Nawet jednym słowem, co nie znaczy, że lubię, jeśli ktoś nie jest wobec mnie szczery. Dla mnie szczerość, krytyka lub uwagi na mój temat muszą być konstruktywne, muszą mnie czegoś uczyć, natomiast jeśli ktoś ma zamiar zranić mnie z czystej złośliwości, to to jest dla mnie bardzo przykre.

Proszę opowiedzieć nieco więcej o swojej działalności.

Od dzieciństwa uwielbiam pisać. W szkole podstawowej zaczęłam tworzyć pierwsze opowiadania, wypracowania, zapisywałam pamiętniki. W pewnym momencie spostrzegłam, że posiadam tak zwane "lekkie pióro". W związku z tym stwierdziłam, że będę dalej rozwijać moją umiejętność. Na etapie gimnazjum szkoły średniej uczestniczyłam w jednym z kół zainteresowań, ale wraz z upływającym czasem, chciałam iść o krok dalej. Wydałam swoje książki, a kiedy spełniłam swoje największe marzenia, zaczęłam nagrywać filmy, w których wypowiadam się na temat wielu dziedzin życia, które nurtują nas od wieków. Moje filmy publikuję również po to, aby przedstawić moim słuchaczom siebie. Interesuję się też psychologią. Przeczytałam wiele książek na temat tej gałęzi nauki.

Co Panią motywuje do życia?

Do życia na pewno motywują mnie moi najbliżsi, przyjaciele, czytelnicy słuchacze, ale również świat, który mnie otacza. Kiedy patrzę na piękno przyrody, czuję się lepiej. W chwilach zwątpienia, porażek czy smutku, największym wsparciem jest dla mnie mój mąż. To on zawsze we mnie wierzy, nawet kiedy sama w siebie wątpię. Daje mi ogromną siłę i energię. Tak naprawdę dzięki niemu miałam odwagę zakończyć coś, co podświadomie niszczyło mnie przez dłuższy czas. Kamil jest dla mnie niesamowitym oparciem. Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że pojawił się w moim życiu.

Co to znaczy żyć według Adrianny Skitek?

Uważam, że każdy ma prawo żyć według własnych zasad. Nie mam zamiaru nikomu dyktować tego, jak ma przeżyć własne życie. Moja codzienność opiera się na determinacji, wyznaczaniu sobie coraz to nowych celów oraz na woli walki. Jestem osobą, która nigdy się nie poddaje, ponieważ wiem, że każdy dzień może przynieść ze sobą coś innego, niespodziewanego. Należy brać życie takim, jakie jest i czerpać z niego pełnymi garściami.

Po co napisała Pani autobiografię?

Tę książkę napisałam po to, aby choć w minimalnym stopniu przełamać temat tabu, jakim w naszym kraju jest aborcja. Jest to temat niewątpliwie ciężki, ale bardzo przemilczany. Pisząc moją historię, chciałam uświadomić wielu ludziom, że osoby niepełnosprawne też mają prawo do normalnego życia i realizowania siebie. Należy również zwrócić uwagę na to, że nie pisałam tej książki po to, aby wzbudzać współczucie. Absolutnie nie. Moja historia miała za zadanie przekonać innych, że z każdych, nawet bolesnych zdarzeń, można wyciągnąć wnioski i stać się jeszcze bardziej dojrzałym człowiekiem. Wszystko to, co nas spotyka, ma wpływ i kształtuje nasz charakter.

Komu ją Pani dedykuje?

Moją autobiografię dedykuję mojej mamie, najbliższym, przyjaciołom wszystkim osobom niepełnosprawnym oraz wszystkim tym, których pozbawiono prawa do życia.

Czym dla Pani jest ta książka?

Myślę, że mimo to, że ta autobiografia nie jest pierwszą książką w moim życiu, to niewątpliwie jest dla mnie najważniejsza. Z wielu powodów. Nie tylko dlatego, że zawiera fakty z mojego życia, ale też dlatego, że w ten sposób chciałam pomóc innym. Jest dla mnie również pewnego rodzaju świadectwem, które dowodzi, że w niektórych sytuacjach wola życia jest o wiele silniejsza niż można przypuszczać.

Adrianna Skitek "Jestem, żyję, istnieję" wywiad

Czy uważa Pani, że pisanie może być formą autoterapii?

Oczywiście, że tak. Nie bez powodu psycholodzy sugerują opisywanie własnych przeżyć. W moim przypadku pisanie uwalnia we mnie wiele głęboko skrywanych emocji. Dzięki temu mogę wyrazić siebie oraz podzielić się tym, co mnie denerwuje i zachwyca. Uważam, że pisanie ułatwia życie i pozwala zgłębić siebie.

Czym jest według Pani niepełnosprawność?

Niepełnosprawność nie jest dla mnie wyrokiem ani czymś, co mnie wyróżnia. Jest to tylko nieodłączną częścią mojego życia, z którą przyszło mi się mierzyć na co dzień. Nie oznacza to jednak, że zwalnia mnie ona z obowiązków, bądź blokuje mnie przed realizowaniem siebie. Wszyscy jesteśmy tacy sami i mamy prawo dążyć do celu, zakładać rodzinę i żyć na swoich własnych ściśle określonych zasadach. Bez względu na to, co przyniesie życie.

Jak Pani rodzina przyjęła ograniczenia związane z chorobą?

W mojej książce wartość rodziny jest bardzo mocno podkreślona, ponieważ to między innymi dzięki niej ukształtowałam siebie i swój charakter, który wraz z upływem czasu ulegał zmianie. Miłość, jaką obdarzyła mnie moja mama, dała mi wiele siły, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie było jej łatwo. Można by pokusić się o stwierdzenie, że chciała mi zastąpić również ojca, którego zupełnie nie obchodził mój stan. Jeżeli chodzi o moje rodzeństwo, to myślę, że na pewno było to dla nich trudne. Zapewne na samym początku mieli w sobie wiele niepewności, obaw i pytań dotyczących przyszłości, ale później większość z nich bardzo mnie wspierała. Jednak, jak to w rodzinie bywa, nie zawsze można liczyć na wszystkich… 

Delikatnie mówiąc, zostałam przez naszą najstarszą siostrę odsunięta na boczny tor. Niestety często ktoś, kto powinien być dla Ciebie bliski, z dnia na dzień staje się kimś obcym. Trudno było mi się z tym pogodzić, ponieważ zawsze uważałam, że takie przeżycia umacniają relacje. Musiało minąć sporo czasu zanim zrozumiałam, że nie można zmienić nikogo, nawet osoby, która powinna być dla Ciebie najbliższa, jeśli sama nie widzi swoich błędów i nie chce naprawić swojego postępowania. Z całej mojej rodziny najbardziej podziwiam moją mamę i drugą siostrę, gdyż to one najbardziej zmieniły dla mnie swoje życie.

Czy czuje się Pani inaczej traktowana przez społeczeństwo?

Nasze społeczeństwo na temat osób niepełnosprawnych myśli bardzo stereotypowo. Wiele osób, kiedy widzi mnie na ulicy przesyła mi dziwne spojrzenia, a kiedy przejdę obok udają, że patrzą w zupełnie inną stronę. Przyznam szczerze, że na początku denerwowało mnie to, ale z biegiem czasu, uświadomiłam sobie, że nie zmienię ludzkich zachowań. Jednak nie jest to dla mnie podstawą do tego, aby przestać uświadamiać nasz naród. O niepełnosprawności i o osobach borykających się z wieloma przypadłościami należy mówić.

Czy spotyka się z negatywnymi uwagami na swój temat?

Oczywiście. Negatywne uwagi o sobie słyszę bardzo często. Najbardziej irytujące są uwagi typu: "Gdzie masz opiekuna" lub "Co się stało z Twoimi nogami", "Dlaczego tak chodzisz?" Takie słowa pokazują, jak mało wiedzy na temat osób niepełnosprawnych posiadają nasi rodacy. Nie biorę tych uwag do siebie, ponieważ wiem, że nie wszyscy chcą być złośliwi. Czasami mogą zwyczajnie nie wiedzieć, jak się do mnie odnieść. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby cały czas tłumaczyć, co tak naprawdę oznacza pojęcie "osoba niepełnosprawna".

Jak można walczyć ze stereotypami dotyczącymi osób niepełnosprawnych?

Tak jak wspomniałam wcześniej, o niepełnosprawności należy mówić, wtedy najbardziej dotrzemy do innych. Jedyne zachowanie, które zawsze wzbudza we mnie oburzenie, to sytuacja, w której ktoś zupełnie nie rozróżnia niepełnosprawności ruchowej od intelektualnej. Wielu ludzi uważa, że to to samo schorzenie. Otóż nie. Przy niepełnosprawności ruchowej (tak jak u mnie) najczęściej uszkodzony zostaje narząd ruchu, a co za tym idzie, samodzielne poruszanie zostaje utrudnione.

Natomiast przy niepełnosprawności intelektualnej występują: trudności w nauce, porozumiewaniu się z otoczeniem, słabsza pamięć itd. Jest to zaburzenie rozwoju intelektualnego. Istnieje również niepełnosprawność sprzężona, czyli taka, gdzie u jednej osoby występują co najmniej dwa rodzaje niepełnosprawności. Jak widać, to nie to samo i jeśli spotkacie się z osobą niepełnosprawną ruchowo, to nie należy przypisywać jej zaburzeń intelektualnych, ponieważ może ona ich nie posiadać.

Pozwolę sobie dodać jeszcze jedną rzecz: bez względu na to, z jakimi niepełnosprawnościami się borykamy, jesteśmy równi i powinniśmy być traktowani z szacunkiem.

Kiedy uświadomiła sobie Pani, że jest osobą niepełnosprawną?

Sądzę, że jeżeli ktoś żyje z niepełnosprawnością od urodzenia, powinien być uświadamiany o tym od dzieciństwa. W moim przypadku to moja mama starała mi się w sposób przystępny wytłumaczyć, na czym polega moje schorzenie, a ja w momencie, gdy miałam coraz to większą świadomość na temat swojego stanu zdrowia, przyjęłam taki stan rzeczy. Wiedziałam, że będę z tym żyć.

Jak radzi sobie Pani z proszeniem o pomoc? To na pewno bywa niezręczne.

Fakt. Nie lubię prosić o pomoc i bywa to dla mnie krępujące. Jednak z drugiej strony wiem, że z racji ograniczeń fizycznych wynikających z mojej choroby, często nie mogę wykonać pewnych czynności lub niektóre obowiązki sprawiają mi większą trudność. W związku z tym w niektórych przypadkach pomoc jest mi potrzebna. W wykonywaniu codziennych obowiązków najczęściej pomaga mi mój mąż. Ja wykonuję to, co jest dla mnie łatwe, a on z kolei bierze na siebie to, co trudniejsze.

Jaka myśl, motto towarzyszy Ci w życiu?

Powiem szczerze, że nie mam swojego motto. Jednak w życiu towarzyszą mi słowa mojej mamy, które brzmiały: "masz się nigdy nie poddawać, niezależnie od tego, co się stanie, masz być silna". Na tym opieram swoje życie.

W książce porusza Pani trudny temat aborcji. Co Pani myśli o obecnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego?

Tak jak było już powiedziane, aborcja jest tematem ciężkim. Ja, z racji swojej historii, jak i również biorąc pod uwagę fakt, że miałam zostać zgładzona, jak najbardziej jestem za życiem. Należy również zaznaczyć, że w naszym kraju aborcja jest dopuszczalna, ale w określonych przypadkach. Dla mnie jednak należy chronić każde życie, a jeśli kobieta nie chce lub nie może wychować więcej dzieci, może skorzystać z dostępnych form antykoncepcji. Według mnie nie wolno nikomu decydować o życiu bezbronnego dziecka. Mam świadomość, że moje poglądy są bardzo radykalne i ktoś może mnie za to znienawidzić, ale wiem, że o swoich poglądach należy mówić otwarcie. Uważam również, że kobieta, która po narodzinach dziecka, nie potrafiła go pokochać, powinna wziąć pod uwagę adopcję bądź okno życia. To moje zdanie. Każdy może rozpatrywać to inaczej.

Adrianna Skitek "Jestem, żyję, istnieję" wywiad

Czym jest wolność sumienia?

Dla mnie wolność sumienia to życie w zgodzie ze sobą samym i postępowanie w taki sposób, aby nie ranić drugiego człowieka i nie mieć żalu do samego siebie.

Czy państwo powinno być sumieniem całego narodu?

To jest bardzo trudne pytanie. Moim zdaniem, w życiu są takie tematy, na które nie należy dyskutować. Jednym z nich jest prawo do życia

Co jest dziś Pani największą bolączką?

Najbardziej ubolewam nad tym, że większość naszego społeczeństwa nie posiada własnego zdania, a jedynie podąża za tłumem. Coraz częściej wierzymy w nieprawdziwe informacje krążące w sieci, a nie potrafimy słuchać własnego rozsądku. Myślimy stereotypowo i łatwo kogoś oceniamy. Milczymy, wtedy, kiedy powinniśmy się wypowiedzieć, a zabieramy głos w sprawach mało istotnych. Nie mam pojęcia, dokąd zmierzamy.

Dziękuję za poświęcony mi czas i szczere słowa.


Zapraszam do przeczytania recenzji książki. (kliknij w okładkę)

Adrianna Katarzyna Kacińska: „Jestem, żyję, istnieję – autobiografia”  recenzja

Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat do rozmowy albo żebym przeczytała i zrecenzowała Twoją książkę? Skontaktuj się ze mną, pisząc maila na adres: sylwia.cegiela@gmail.com.

Dziękuję, że przeczytałaś/eś ten artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi nowościami wydawniczymi lub ciekawymi historiami, zapraszam do mojego serwisu ponownie!

Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego portalu.

Komentarze

Prześlij komentarz