[recenzja książki] Natasza Socha: Kamienica pszczół

Natasza Socha w swojej powieści pt. "Kamienica pszczół" tworzy opowieść o miejscu, które żyje własnym rytmem, a jednocześnie staje się przestrzenią przemian i spotkań. Fabuła rozwija się wokół tytułowej kamienicy, dawnego budynku na rogu ulicy, który przez lata podupadał, a po śmierci ostatniej lokatorki stał się niemal reliktem przeszłości. Wszystko zmienia się, gdy pojawia się w nim Alicja – kobieta silna, konsekwentna i twarda w swoich wyborach, która ratuje budynek przed wyburzeniem i sama w nim zamieszkuje. Kamienica, która wcześniej była milcząca i opuszczona, stopniowo zapełnia się nowymi mieszkańcami, a wraz z nimi odżywa.


Alicja przechodzi w niej subtelną, ale znaczącą ewolucję – z kobiety, która żyła „po cichu”, w cieniu własnych wspomnień i w żałobie po tym, co minęło, do osoby, która potrafi dzielić się przestrzenią, czasem i troską. Jej czarne ubrania, dawniej tarcza, stają się raczej manifestem świadomej tożsamości niż symbolem izolacji. To dzięki niej to miejsce odzyskuje życie, a ona sama odzyskuje siebie – już nie jako samotna strażniczka, lecz jako część roju, który sama stworzyła.

Dlatego kamienica w powieści Sochy nie jest jedynie scenerią. To żywy organizm, który przechowuje pamięć. Mury pachną dawnymi mieszkańcami, skrzypiące schody opowiadają historie ich kroków, a stare meble czy bibeloty przypominają, że ktoś tu kiedyś żył. Budynek staje się archiwum – takim, które nie potrzebuje dokumentów ani fotografii, bo pamięć zapisana jest w przestrzeni. Alicja i jej lokatorki nie tylko zamieszkują w kamienicy, ale też wchodzą w relację z tym, co pozostało po poprzednich pokoleniach. To motyw uniwersalny: każdy dom ma swoje ślady, a zamieszkanie w nim oznacza konfrontację z cudzą historią.

Do kobiety dołączają kolejne kobiety – Agnieszka, Ewa, Natalia, a później także Kasia, Marta i Irena. Każda z nich wnosi do tego miejsca własną historię, własne zranienia i marzenia, a wspólnie tworzą coś na kształt nowej wspólnoty. Wydarzenia rozgrywają się powoli, bez nagłych zwrotów akcji – Socha nie dąży do efektownego finału, lecz do ukazania procesu budowania relacji i tworzenia kobiecego mikroświata, w którym codzienność miesza się z pamięcią o przeszłości.

Bohaterki tej opowieści są różnorodne i psychologicznie zróżnicowane. Najważniejsza z nich, Alicja, to kobieta w wieku dojrzałym, która na własny sposób pielęgnuje pamięć i porządek. Jej życie zawodowe skupia się na szyciu ubrań w odcieniach czerni, co staje się metaforą jej charakteru – nieco surowego, wymagającego, a zarazem pełnego powagi. To wybór nie tylko praktyczny, ale też symboliczny. Czerń staje się jej tarczą, sposobem na uporządkowanie świata, a jednocześnie znakiem pewnego dystansu do życia. Siwe włosy splecione w warkocz traktuje jak znak dumy z własnej historii, bez potrzeby ukrywania tego, co przeżyła. To też manifest akceptacji siebie. Mówi wprost, że każda nitka to fragment jej historii i nie zamierza go ukrywać. Alicja jawi się więc jako strażniczka kamienicy, podobnie jak pszczoła broniąca swojego ula.

Kontrastem dla niej jest Marta, która stylizuje się na Marilyn Monroe i wybiera kreacje w stylu lat pięćdziesiątych – falbanki, czerwienie, perły. To rodzaj maski, ale też forma celebracji kobiecości, sposób na bycie widoczną i zapamiętywaną. Także Natalia, elegancka, stanowcza, pragmatyczna, wykorzystuje ubiór i ciało jako narzędzie – jej szpilki i szyk to element autokreacji. W ten sposób Socha pokazuje, że ciało i wygląd to nie drugorzędne detale, ale nośniki znaczeń i emocji.

Agnieszka, która pojawia się w jej życiu przypadkiem, to przeciwieństwo – młodsza, zraniona nieudanym związkiem, uciekająca od partnera, który nie potrafił z nią rozmawiać. Jej decyzja, by zamieszkać w kamienicy, symbolizuje próbę odzyskania przestrzeni do życia i oddechu.

Ewa natomiast to postać melancholijna, malarka, która wchodzi do świata Alicji i pozostałych kobiet ze swoim płótnem i poczuciem utraty. Delikatna, cicha, ale zarazem silna poprzez wrażliwość, pokazuje inną odsłonę kobiecości – bardziej wewnętrzną, skierowaną ku sztuce.

Natalia zaś stanowi kontrast do powyższych postaci, ponieważ autorka opisuje ją jako kobietę sukcesu, pewną siebie pragmatyczkę, która wypowiada zdanie: "Miłość jest przereklamowana". Jest racjonalna, zimna w swoich ocenach, ale za tą fasadą kryje się doświadczenie rozczarowania i samotności. Kasia i Marta tworzą tandem o zupełnie innej energii – ich wspólne życie przypomina celebrację drobnych rytuałów.

Kasia jest udomowiona, związana z kuchnią i codziennością, podczas gdy Marta stylizuje swoje życie na estetykę retro i inspiruje się ikoną Marilyn Monroe. Wreszcie Irena, która pojawia się później, uosabia archetyp matki i opiekunki – wnosi troskę, ciepło i poczucie bezpieczeństwa, które cementują wspólnotę.

Powieść pełna jest symboli i motywów, które nadają jej głębszy wymiar. Najważniejszym z nich jest ul – opisywany na początku książki i stale powracający w metaforycznych porównaniach. Ul jest obrazem wspólnoty, w której każda jednostka ma swoje zadanie, a całość opiera się na współdziałaniu. Pszczoły symbolizują solidarność, pracowitość, ale i ofiarę – gotowość do poświęcenia dla innych.

Tytuł "Kamienica pszczół" nie jest więc przypadkowy – stanowi swoisty klucz interpretacyjny całej książki. Łączy w sobie dwa światy: z jednej strony kamienicę – przestrzeń stałą, materialną, zbudowaną z cegieł i drewna, związaną z historią i pamięcią miejsca; z drugiej – pszczół, które kojarzą się z życiem, ruchem, pracą i wspólnotą. Zestawienie to tworzy obraz budynku jako ula – organizmu, w którym każda jednostka (lokatorka) ma swoje miejsce i rolę, a razem tworzą coś większego.

Budynek to zatem metafora świata, w którym każdy element ma znaczenie i każdy ma swoją funkcję. Pszczoły to istoty społeczne, zależne od siebie nawzajem, a rój jest strukturą, w której liczy się wspólnota. Podobnie działa kamienica – bohaterki, choć różne, tworzą organizm, w którym relacje, rozmowy, gesty i obecność innych mają znaczenie dla przetrwania.

Autorka sugeruje zatem, że nie będziemy mieli w tej historii do czynienia z prostą opowieścią obyczajową o mieszkankach pewnej kamienicy, ale z metaforyczną narracją o wspólnocie, cyklu życia i konieczności współpracy. Jest w nim również ukryta sprzeczność: kamienica to coś "martwego", pszczoły – "żywe", a ich połączenie symbolizuje odrodzenie, jakie dokonuje się w książce – budynek ożywa, kiedy zamieszkują go kobiety.

Podobnie funkcjonuje kamienica, w której każda mieszkanka pełni określoną rolę, a ich losy splatają się w jedną sieć. Kamienica nie jest zatem tylko budynkiem, lecz organizmem pamiętającym przeszłość i przechowującym historie ludzi, którzy przez lata ją zamieszkiwali. Wspólnota kobiet odtwarza strukturę ula – każda z nich ma inne doświadczenia, ale dopiero razem tworzą coś większego niż suma jednostek.

Jednym z najciekawszych aspektów książki jest narracja. "Kamienica pszczół" to nie monolog jednej bohaterki ani opowieść wszechwiedzącego narratora. To polifonia – wielogłos, w którym każda lokatorka otrzymuje swoją historię, swoje miejsce na opowiedzenie życia. Dzięki temu czytelnik widzi świat nie z jednej perspektywy, lecz z wielu, a sama kamienica staje się czymś w rodzaju patchworku złożonego z opowieści. Wybór taki nie jest przypadkowy – struktura narracji odbija strukturę ula: wiele jednostek, które razem tworzą harmonię. Co więcej, brak jednego dominującego narratora czyni tę opowieść bardziej demokratyczną – żadna z kobiet nie zostaje zepchnięta na margines, każda jest ważna.

Narracja Sochy łączy bowiem dwa porządki – realistyczny i poetycki. Z jednej strony mamy dokładne opisy wnętrz, mieszkań, zapachów i dźwięków, które przybliżają świat przedstawiony do rzeczywistości. Z drugiej strony autorka używa wielu metafor, szczególnie przyrodniczych, które nasycają opowieść symboliką i czynią z niej refleksyjną, niemal filozoficzną medytację nad życiem. Każda bohaterka ma swój głos, co sprawia, że powieść staje się wielogłosowa, a perspektywy i doświadczenia różnią się, ale uzupełniają. Styl autorki wyróżnia się obrazowością – wrażenie bliskości i sensualności osiąga dzięki opisom zapachów, barw i faktur. Jednocześnie autorka potrafi przełamać ciężar refleksji humorem i ciepłem, dzięki czemu książka nie przytłacza, lecz zaprasza do uważnego czytania.

Najważniejsze tematy powieści to pamięć, kobiecość i wspólnota. Socha przypomina, że każde miejsce przechowuje w sobie historię dawnych pokoleń i że to właśnie przeszłość kształtuje naszą tożsamość. Kobiecość przedstawiona została jako doświadczenie różnorodne – obejmujące siłę, bunt, opiekuńczość, pragnienie niezależności i potrzebę twórczości. Wszystkie bohaterki reprezentują różne oblicza kobiecości, które dopiero razem tworzą pełny obraz. Istotny jest także wątek wspólnoty – każda z bohaterek przychodzi do kamienicy jako osoba samotna, a jednak dopiero w kontakcie z innymi odzyskuje poczucie sensu. W tle przewija się również temat miłości – poddanej krytyce, ironicznie komentowanej, ale jednocześnie stale obecnej jako potrzeba i doświadczenie, które kształtuje.

Całość można określić jako literaturę obyczajową z ambicją filozoficzną. Socha nie stawia na dynamiczną akcję, lecz na proces dojrzewania postaci i budowania wspólnoty. Jej siła tkwi w umiejętności splecenia codzienności z uniwersalnymi pytaniami o przemijanie, sens istnienia i relacje między ludźmi. To powieść mądra i subtelna, która angażuje czytelnika nie tyle poprzez fabularne napięcia, ile poprzez emocje i refleksję.

Natasza Socha znana jest czytelnikom przede wszystkim z powieści obyczajowych, często lekkich, z humorem, ironią i wyrazistymi bohaterkami (Apteka marzeń). Wiele z nich opiera się na relacjach damsko-męskich oraz rodzinnych, analizując je z dużą dozą psychologicznej przenikliwości. "Kamienica pszczół" wyróżnia się na tle tej twórczości jako książka bardziej refleksyjna, melancholijna, momentami wręcz medytacyjna. Autorka odchodzi od pojedynczej fabuły skupionej na jednej bohaterce i proponuje wielogłos – opowieść o wspólnocie kobiet, które łączy miejsce, doświadczenie samotności i poszukiwanie nowego początku. Ta zmiana kierunku pokazuje rozwój Sochy jako pisarki – z pozycji obserwatorki relacji przechodzi na poziom analityczki pamięci, przestrzeni i wspólnoty.

Kamienica, z jej starymi schodami, oknami z szybami pamiętającymi poprzednie dekady, staje się niemym świadkiem przemian społecznych. To dzięki jej ocaleniu przez Alicję możliwe jest zbudowanie nowej wspólnoty – i to nie w luksusowym apartamentowcu, lecz w budynku, który ma duszę. Socha przypomina, że przestrzeń, w której żyjemy, ma znaczenie – nie tylko praktyczne, ale też symboliczne i emocjonalne.

"Kamienica pszczół" jest więc książką, która wykracza poza prostą opowieść obyczajową – staje się medytacją nad życiem, nad rolą miejsc i ludzi, którzy nas kształtują. To lektura dla tych, którzy cenią literaturę refleksyjną, nasyconą symboliką, a zarazem pełną ciepła i życiowej mądrości.

Choć historia opowiedziana przez Sochę jest powieścią niezwykle ciepłą, refleksyjną i pełną symboliki, warto zauważyć także jej ograniczenia. Niektórych czytelników może znużyć brak dynamicznej akcji i napięcia – fabuła rozwija się spokojnie, nie ma wyraźnego punktu kulminacyjnego. Dla odbiorców szukających dramatyzmu i szybkich zwrotów wydarzeń książka może wydać się zbyt powolna. Ponadto nie wszystkie wątki bohaterek są rozwinięte w równym stopniu – np. postać Ewy czy Ireny mogłaby być pogłębiona. Z drugiej strony, właśnie ta kameralność i narracyjna oszczędność są siłą książki – pozwalają skupić się na emocjach i znaczeniach, a nie na efektownych wydarzeniach.

To jedna z tych opowieści, które nie działają przez spektakularną akcję, ale przez atmosferę i detale. Zapach starych mebli, skrzypiące schody, rozmowy przy stole – te obrazy zostają w pamięci, bo przypominają o tym, co w życiu najważniejsze: o potrzebie bliskości i poczuciu zakorzenienia. "Kamienica pszczół" to powieść, która pokazuje, że każdy może znaleźć swoje miejsce – nawet jeśli wcześniej wydawało się, że nie ma już dla nas przestrzeni.

Recenzowała


Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat do rozmowy albo żebym przeczytała i zrecenzowała Twoją książkę? Skontaktuj się ze mną, pisząc maila na adres: sylwia.cegiela@gmail.com.

Dziękuję, że przeczytałaś/eś ten artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi nowościami wydawniczymi lub ciekawymi historiami, zapraszam do mojego serwisu ponownie!

Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego portalu.

Komentarze


Wyróżnione recenzje