Najnowsze

Karolina Klimkiewicz „Dopóki starczy mi wiary”

Kontynuacja opowieści o Zoli, która tym razem jest dużo bardziej emocjonująca i zaskakująca niż pierwsza (recenzję 1 części „Dopóki starczy mi sił” przeczytacie tutaj). Dalsze losy Zoli rozgrywają się już dwa lata po tragicznych zdarzeniach mających miejsce w Jonesport. Główna bohaterka zaczyna wszystko od nowa. Postanowiła zamieszkać oraz podjąć studia w Stanford. Chce za wszelką cenę dowiedzieć się czegoś więcej o sobie, zadając egzystencjalne pytanie: „kim jestem?” a „kim chcę być?”. Dodatkowo przeszłość bohaterki znów nie daje spokoju.


Dotychczas życie mijało jej na odgrywaniu różnych ról, a wszystko po to, by nie zginąć w okrutnym świecie. Wszystko jednak zmienia śmierć ojca, ponieważ chciała zawalczyć o swoją normalność. Mimo wielu prób, wciąż jednak tkwi w jej dorosłym ciele to samo przerażone dziecko przepełnione strachem i bólem. Przeszłość nie wymaże się tak łatwo. Ona tkwi w nas i dziewczyna doskonale o tym wie. Jej dusza została nią wprost skażona.

Jaki będzie finał tej historii? Czy obojgu młodym ludziom uda się w końcu być razem? Co robił w tym czasie Liam? Czy autorka tym razem pozwoli na happy end? A co z lękami Zoli – kiedy uda się jej je pokonać i czy w ogóle to będzie możliwe?

Jedno jest pewne, życie znów się skomplikuje i wystawi na próbę miłość tych dwojga. W kolejnych wydarzeniach będą musieli sprawdzić, czy bycie razem jest im pisane czy jednak los wybrał dla nich inną drogę.

Na kolejnych kartach Dopóki starczy mi wiary okazuje się, że to, co Klimkiewicz pokazała w kontynuacji to dojrzałość jako autorki książek oraz niebywałe doświadczenie psychologa. Takie wątki uwielbiam najbardziej, ponieważ zawiera się w nich sporo emocji i mądrości, o którą czasem trudno w literaturze.

To czyni tę historię niebywale ważną, a zarazem trudną. Widać tu całą paletę barwnych emocji: olbrzymią walkę o siebie i o wolność. Widać w tej niezwykłej historii również ogrom cierpienia, złości zmieszanej ze wstydem i lęk wynikający z tragicznej przeszłości, od której nie można się odciąć. Jednak Zola podejmuje tę heroiczną walkę, chcąc wygrać z własnymi słabościami. Książka wprowadza czytelnika również w podróż duchową, odkrywając przed czytelnikami zakamarki duszy dziewczyny.

Dzięki temu, że powieść jest napisana z perspektywy Zoli, idealnie odczuwamy jej emocji i możemy być niejako uczestnikami jej życia, a nie tylko bacznie się przyglądać temu, co się wokół niej dzieje. Łatwiej czytelnikowi przeniknąć do świata bohaterki i przeniknąć w myśli, zrozumieć motywy działania. Wtedy też poznajemy prawdziwą postać wraz z jej ograniczeniami, a czytelnik staje się uczestnikiem tych zwycięstw.

„Dopóki starczy mi wiary” to idealna lektura, dzięki której każdy w zaciszu własnego domu. Być może ktoś odkryje w niej cząstkę samego siebie głęboko skrywaną od dawna. Jedno jest jednak pewne, książka poruszy was do głębi, ale też pozwoli mieć nadzieję.

Brak komentarzy