Najnowsze

Paweł Nowak "Most Ikara" – recenzja

Mityczny Ikar to od wieków uosobienie walki o marzenia, realizacji głęboko skrywanych marzeń i pragnień. To również symbol młodzieńczego entuzjazmu oraz wiary we własne możliwości. Bohater nieustannie tęskni za wolnością oraz niezależnością. Taki też jest Antek z powieści Pawła Nowaka. Nie bez powodu można go również nazwać Ikarem XXI wieku.


"Most Ikara" to historia młodego chłopaka, który dopiero zaczyna poznawać świat, jednak przyszłe wydarzenia zmuszą go do szybszego dorastania. Antek za wszelką cenę stara się znaleźć bezpieczeństwo, którego ciągle mu brakuje. Nie potrafi pogodzić się z deficytem akceptacji, jaki spotyka go od najmłodszych lat zarówno w domu, jak i w otoczeniu najbliższych.

Wychowany bowiem został w poczuciu tradycyjnych wartości w domu, gdzie panuje patriarchat, a religia ma znaczenie nadrzędne. Za wszelką cenę stara się więc sprostać oczekiwaniom matki oraz ojca, a gdy to się nie udaje, postanawia wyjawić im dotąd skrywaną prawdę o sobie, a mówiąc wprost o swojej orientacji seksualnej.

Szuka więc sposobu, aby przekazać obojgu informację, która na zawsze może zmienić jego życie i zaburzyć relacje z rodziną. Gdy już tak się stanie, spotyka go ogromne rozczarowanie związane z ostracyzmem. Rodzice bowiem nie rozumieją jego skłonności, nie rozumieją ich, więc nie udzielą chłopakowi należytego oparcia. Zamiast tego nieustannie proponują mu rozmowy z księdzem i terapie mające „uzdrowić” syna z niezdrowych pociągów.

Jawnie też dają Antkowi do zrozumienia, że nie akceptują jego wyboru. Dlatego pewnego dnia, po karczemnej awanturze, jaka wywiązała się w domu rodzinnym, postanawia on na zawsze wyprowadzić się z domu i wyjechać do Warszawy – w jego przekonaniu ziemi obiecanej, pełnej marzeń, wielu możliwości. To jego droga ku spełnieniu najskrytszych pragnień oraz odzyskaniu upragnionej wolności. Ma poczucie, że tylko tam znajdzie to, czego szuka. Nie wie jeszcze, że jest to też miasto pełne niebezpieczeństwa, ludzi o wątpliwej reputacji oraz znajomości żadnych jedynie erotycznych doznań.

Ślepo poszukując miłości, pozwala porwać się złudzeniu i tym samym natrafia na emocje pełne cierpienia i egoizmu. Za wszelką cenę pragnie, aby ktoś okazał mu zainteresowanie, zaspokoił pragnienie bliskości, ale nie jest świadomy, że przyjdzie mu za to wszystko płacić bardzo wysoką cenę. Środowisko LGBT ma bowiem swoje wady i zalety, o czym szybko się przekonuje, wkraczając w wątpliwe relacje. Dlatego jako człowiek naiwny oraz niedoświadczony życiowo, oprócz pięknych przyjaźni napotkanych na swojej drodze, doświadcza również rozczarowania oraz ogromnego cierpienia od ludzi toksycznych, pozbawionych skrupułów. I to oni będą nauczycielami życia, od których odbierze gorzką lekcję, za co przyjdzie mu zapłacić wysoką cenę.

"Most Ikara" jest zatem historią młodego geja pochodzącego z bardzo wierzącej rodziny nie akceptującej niczego, co nie wpisuje się w standardowy styl życia człowieka. Dla niej więc świadomość, że ukochany syn jest gejem oznacza wyrok – odrzucenie oraz złość. Aby zachować syna przy sobie za wszelką cenę starają się znaleźć sposób na uzdrowienie chłopaka, posuwając się do najbardziej absurdalnych kroków, jakie człowiek jest w stanie wymyślić.

Niewątpliwym atutem książki jest fakt, że zawiera w sobie wątki autobiograficzne, co można uznać też za pewnego rodzaju katharsis albo nawet próbę odbycia spowiedzi czy dokonania rachunku sumienia. Ten zabieg czyni też całą historię wiarygodną w oczach czytelnika. Autorowi gratuluję odwagi i determinacji w próbie pokazania światu prawdy nie tylko o sobie samym, ale też o kondycji polskiego społeczeństwa. Uczy nas bowiem tolerancji i akceptacji na odmienność, czego wciąż nam jako ludziom brakuje.

Autor w tym momencie mierzy się bowiem z demonami przeszłości z niezwykłą szczerością oraz autentycznością. Próbuje być może w tym momencie zamknąć za sobą pewien rozdział w życiu, aby móc otworzyć nowy z czystą kartą. Chce po prostu zacząć żyć, normalnie i bez obciążeń spróbować zaistnieć w świecie jako człowiek. Czy mu się to udało? Z pewnością tak. Bolesne doświadczenia ukształtowały bowiem jego młody umysł i z pewnością pozbawiły złudzeń na idealny świat pozbawiony cierpienia i przemocy zarówno fizycznej, jak i psychicznej.

Antek jako nieustanny poszukiwacz szczęścia, miłości oraz zrozumienia ze strony otoczenia bez względu na to, co spotyka go po drodze. Dokonuje on po drodze wielu wyborów, co przysporzy mu cierpień i bólu. No cóż, konsekwencje muszą być, o czym Antek przekonuje się na własnej skórze. W końcu najlepiej uczy się człowiek popełniając błędy.

Książka jest niezwykle autentyczna, pełna skrajnych emocji. Zaskakuje i wzrusza, ale też bulwersuje i zaprasza czytelnika do świata pełnego egoistów, których życie również skrzywdziło. Wartka akcja nie pozwala ani na moment oderwać się od tej historii, co przy takiej objętości jest bezcenne (książka ma ponad 700 stron).

Wszystko to powstało, aby dać innym lekcje, przestrzec przed błędami. Jej uniwersalne przesłanie polega na tym, że każdy może starać się odnaleźć w jej bohaterach samego siebie. Książkę polecam szczególnie rodzicom nastolatków, gdyż to oni są w dzisiejszych czasach najbardziej narażeni na odrzucenie, brak szacunki i niezrozumienie ze strony najbliższego otoczenia. Przestrzega ona bowiem przed krytyką, wydawaniem kategorycznych opinii i ferowaniem wyroków. Uczy akceptacji, szczerości oraz tolerancji nie tylko wobec siebie oraz własnych emocji, ale też wobec innych.

Narracja prowadzona z perspektywy głównych bohaterów pozwala nam głębiej poznać motywy ich działań i zachowań, co napawa optymizmem, ponieważ oprócz gorzkich emocji, mamy też te pozytywne oraz postaci z krwi i kości, które również próbują przetrwać w trudnym, pełnych wyzwań świecie. Napawa optymizmem, że oprócz wampirów energetycznych, możemy spotkać też osoby pełne empatii gotowe na prawdziwą, bezinteresowną przyjaźń.

Brak komentarzy