[rozmowa o książce] Iwona Gajda: Technologia niczym krew napędza mój organizm i kieruje go ku przyszłości
Iwona Gajda, autorka cyklu "Hologramowy świat I", łączy w swojej twórczości literaturę, naukę i wieloletnie doświadczenie w świecie nowych technologii. Jej powieść wymyka się klasycznym definicjom science fiction, stając się filozoficzną refleksją nad kondycją człowieka w epoce algorytmów, symulacji i cyfrowej rzeczywistości. W rozmowie opowiada o inspiracjach do stworzenia bohaterki funkcjonującej w świecie hologramów, o roli wiedzy naukowej, intuicji oraz o tym, dlaczego technologia jest dla niej nie tylko narzędziem pracy, lecz także sposobem postrzegania rzeczywistości.
W wywiadzie autorka mówi o granicach ludzkiego poznania, o relacji między nauką a duchowością oraz o odpowiedzialności człowieka wobec świata, który współtworzy. Odsłania także kulisy powstawania "Hologramowego Świata" i wyjaśnia, dlaczego kosmos w jej książce nie jest przestrzenią ucieczki, lecz lustrem, w którym odbija się współczesna świadomość. To rozmowa o technologii, przyszłości i miejscu człowieka w wielowymiarowej rzeczywistości.

Skąd czerpała Pani inspiracje do stworzenia bohaterki poruszającej się w świecie hologramów i naukowych symulacji? Czy były to konkretnie dzieła filozoficzne, literackie, czy raczej fascynacja współczesną nauką?
Iwona Gajda: Moje życie zawodowe od ponad trzydziestu lat związane jest ze światem nowych technologii. Algorytmy, innowacje i kolejne przełomy nie są dla mnie abstrakcyjnymi pojęciami, lecz rzeczywistością, w której funkcjonuję i którą współtworzę. Na co dzień wdrażam scenariusze przyszłości, poznaję teorie i testuję granice poznania.
Można powiedzieć, że technologia niczym krew napędza mój organizm i kieruje go ku przyszłości. Takie doświadczenie, połączone z pasją rozumienia świata i człowieka, musiało doprowadzić do koncepcji hologramów i naukowych symulacji. Nie był to literacki pomysł, lecz naturalna konsekwencja sposobu, w jaki widzę rzeczywistość.
Hologramy w książce odgrywa rolę zarówno narzędzia narracyjnego, jak i metafory. Jakie znaczenie nadaje Pani temu symbolowi w kontekście współczesnej kondycji człowieka i cyfrowej rzeczywistości?
Hologram nie jest dla mnie jedynie technologicznym obrazem. Bardziej metodą pokazania wielowymiarowej, warstwowej rzeczywistości, której doświadczamy fragmentarycznie i niepełnie. A wręcz iluzorycznie, gdyż rodzi się ona z percepcji, wiedzy i pamięci zapisanej w ciele oraz z uwarunkowań ego, które narzuca interpretacje.
Jako narzędzie narracyjne hologram stał się dla mnie nie tyle metaforą, ile sposobem poznawania świata i doświadczania "ja" w tej wielowymiarowości. A przez to drogą – nadzieją do odnalezienia własnego miejsca i sensu w życiu.
W książce wiedza naukowa nie jest przedstawiona jako absolutna. Czy chciała Pani w ten sposób skłonić czytelników do refleksji nad granicami ludzkiego poznania i pewności naukowej?
Wiedza naukowa rozwija się, zmienia i bywa korygowana. Teorie, które kiedyś uchodziły za pewne, z czasem są uzupełniane albo zastępowane nowymi. Dlatego nie jest i nie może być traktowana jako absolut. Postrzegam ją raczej jako proces — pomoc w dochodzeniu do rozumienia rzeczywistości, a nie jej ostateczne wyjaśnienie.
A czy chciałam skłonić czytelników do refleksji nad granicami ludzkiego poznania? Tak, jak najbardziej. Obok nauki istnieją przecież inne sposoby doznawania świata: świadomość, intuicja, wewnętrzne rozpoznanie. To właśnie one prowadzą do głębi "ja", które słucha i prowadzi przez życie.

Bohaterka doświadcza zarówno fascynacji, jak i lęku wobec ogromu wszechświata. Czy odwołuje się Pani świadomie do tradycji egzystencjalistycznej w kreowaniu tego poczucia absurdalności i kruchości życia? A może to jednak coś innego?
To ambiwalentne uczucie jednoczesnej fascynacji i lęku jest naturalną częścią odkrywania. Pojawia się u ludzi, którzy wchodzą na drogę poznania siebie i świata — nie tylko u myślicieli nurtu egzystencjalnego.
Jeśli chodzi o moją drogę, przez "Hologramowy Świat" prowadzi mnie intuicja. I owszem — teorie naukowe opisujące rzeczywistość często okazują się ze sobą sprzeczne, podobnie jak koncepcje metafizyczne czy religijne wierzenia.
A jednak z tej wieloznaczności i poczucia absurdalności zaczyna wyłaniać się obraz rzeczywistości jako uporządkowanego świata energii — niemożliwego do zgłębienia przez ludzki umysł, ale wyczuwalnego w doświadczeniu. Może więc nie jest najgorzej, skoro w tej kruchości wciąż jest miejsce na zachwyt i poznanie.
Decyzja bohaterki, by pozostać na Ziemi mimo zagrożeń, ma wymiar etyczny. Czy zależało Pani na tym, aby czytelnik zastanowił się nad odpowiedzialnością jednostki wobec świata i moralnymi konsekwencjami swoich wyborów?
W "Hologramowym Świecie" mówię z miejsca własnego doświadczenia, z rzeczywistości "tu i teraz". I z tym bagażem — ciała i stanu świadomości — wyruszam w drogę, by szukać odpowiedzi na pytania: kim jestem i czym jest świat. Z tej perspektywy nie ma ucieczki — za każdym razem wracam do "tu i teraz", na Ziemię.
W kolejnych odsłonach poznania pojawiają się nowe wyzwania, nowe dylematy. Także te dotyczące odpowiedzialności wobec świata, którego jestem częścią. Traktuję je poważnie, chcę refleksji nad światem i konsekwencjami naszych wyborów.
Nie zatrzymuję się jednak — podążam dalej za głosem intuicji, wierząc, że prowadzi mnie właściwie. A razem ze mną tą drogą podąża czytelnik.
— wierząc, że prowadzi mnie właściwie. A razem ze mną tą drogą podąża czytelnik.
Książka oparta jest na epizodycznych spotkaniach z hologramami, tworzących mozaikę myśli i refleksji. Jakie były Pani przemyślenia dotyczące tego nietypowego układu narracyjnego i jego wpływu na odbiór treści?
Epizodyczny układ pojawił się sam, w trakcie pisania, a nie w wyniku przemyślanych strategii narracyjnych. Dialogi, obrazy, myśli i rytm tworzą naturalny strumień, który pozwala wypełnić treść informacją, przy zachowaniu lekkości.
"Hologramowy Świat" nie jest klasyczną powieścią. Łączy naukowe teorie — od fizyki kwantowej po genetykę — z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Ma trzy wymiary: świat — jako próbę zrozumienia natury rzeczywistości, energii, czasu i materii; historię — wędrówkę przez miejsca i epoki odsłaniające duchową ewolucję człowieka; oraz "ja" — osobistą podróż, w której odkrywanie świata staje się jednocześnie odkrywaniem siebie.
Z tej wizji wyłania się wszechświat rozumiany jako żywy organizm, w którym historia, każdy atom i każdy człowiek — także ja — są częścią jednego hologramu. Taki układ sprawia, że czytelnik nie śledzi fabuły w tradycyjny sposób, lecz wchodzi w proces poznania i doświadcza treści warstwowo — podobnie jak bohaterka.
Dialogi pełnią funkcję merytoryczną, a nie emocjonalną. Czy było to świadome ograniczenie ekspresji literackiej na rzecz intelektualnego wyzwania dla czytelnika?
Nie zgadzam się z takim stanowiskiem. Dla mnie dialogi spełniają nie tylko funkcję merytoryczną, ale są także nośnikiem emocji. Kreślą tło historyczne, budują odczucia — strach, oburzenie, wstręt czy litość — i regulują temperaturę przekazu. Ocenę ich odbioru pozostawiam czytelnikom, ich doświadczeniu i wrażliwości.
W książce odrzuca Pani popularny motyw ucieczki w kosmos. Czy mogłaby Pani przybliżyć filozoficzne i społeczne przesłanie tej decyzji? Czy jest to apel o odpowiedzialność i dojrzałość wobec naszej planety?
"Hologramowy Świat" nie wyrasta z potrzeby ucieczki ani zmiany miejsca. Interesuje mnie raczej to, co dzieje się pomiędzy człowiekiem a światem, w którym żyje — napięcie, zależność, współistnienie.
Nie jest to więc opowieść o ratowaniu planety ani o idei odpowiedzialności w sensie społecznym. Bardziej o uświadomieniu sobie, że jesteśmy częścią większego porządku życia i nie funkcjonujemy poza nim.
Z tej perspektywy Ziemia nie jest tłem wydarzeń, lecz przestrzenią doświadczenia, która kształtuje nas tak samo, jak my kształtujemy ją.
Kosmos jawi się jako przestrzeń wieczna, a Ziemia i człowiek jako efemeryczne. Jak ważny był dla Pani motyw czasu i przemijania w kształtowaniu przesłania książki?
Jak do tej pory wyłania się przede mną obraz rzeczywistości, w której wszystko — kosmos, świat i życie — jest przejawem inteligentnej, duchowej energii, zakorzenionej w wiecznej przestrzeni. W tym rozumieniu Ziemia i człowiek są bytami podlegającymi przemianie, bo wszystko pozostaje w ruchu.
A czas? Jest wytworem powstałym na potrzeby życia i jego doświadczania.
Jak ważny jest to motyw? Bardzo ważny — ponieważ stanowi część odkrywanej prawdy o świecie i o nas samych. Ale nie zapominajmy, iż moja wędrówka wciąż trwa, a wraz z nią pogłębia się rozumienie rzeczywistości.
Czy "Hologramowy świat I" ma przede wszystkim inspirować do intelektualnej refleksji, czy też chciała Pani poruszyć czytelnika emocjonalnie? Jakie pytania chciałaby Pani, aby czytelnik postawił sobie po lekturze?
Nie rozdzielam tych dwóch porządków. Refleksja bez poruszenia jest martwa, a emocje bez refleksji szybko wygasają.
Ta książka ma raczej otwierać przestrzeń pytań niż dawać odpowiedzi. Jeśli po lekturze czytelnik zatrzyma się choć na chwilę i zastanowi nad sobą oraz światem — jego historią, teraźniejszością i problemami, które współtworzymy — to znaczy, że książka spełniła swoją rolę.
Zrozumienie zaczyna się właśnie tam: w uważności, która może przerodzić się w potrzebę troski, odpowiedzialności, a czasem nawet w miłość do życia i świata, którego jesteśmy częścią.
Dziękuję za poświęcony mi czas.
Rozmawiała

Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat do rozmowy albo żebym przeczytała i zrecenzowała Twoją książkę? Skontaktuj się ze mną, pisząc maila na adres: sylwia.cegiela@gmail.com.
Dziękuję, że przeczytałaś/eś ten artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi nowościami wydawniczymi lub ciekawymi historiami, zapraszam do mojego serwisu ponownie!
Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego portalu.
Komentarze
Prześlij komentarz